valid XHTML 1.1     valid CSS 2  any browser

a to historia


Prawdy i prawie prawdy o kryształowych czaszkach
Lubimy rzeczy niezwykłe. Czasem bez nich wprost nie możemy żyć. Czasem wierzymy w cudowne, pozaziemskie pochodzenie jakiegoś zdarzenia mimo, że fachowcy dawno je już wyjaśnili. Gdzieś pojawią się w zbożu regularnie zadeptane obszary, już słychać ciche westchnienia, znów Marsjanie lub UFO. Gdy nie możemy wyjaśnić w jaki sposób powstało szkło libijskie, już pojawiają się głosy, że była tam kiedyś huta szkła, oczywiście zarządzana przez istoty pozaziemskie lub, że są to efekty stopienia się piasku spowodowane startem rakiety kosmicznej. W ostatnich latach szczególnie bulwersujące dla wielbicieli historii ludzkości pełnej spotkań z pozaziemskimi istotami był przypadek „Czaszki Przeznaczenia”.


A było to tak.

Do ruin starożytnego miasta Lubaantun w Hondurasie Brytyjskim (dziś Belize), gdzie od 1903 roku prowadzono prace wykopaliskowe w 1924 roku przybył archeolog Frederick A. Mitchell - Hedges.
Trzy lata potem w pobliżu prowadzonych wykopalisk, jego córka Anna w dniu swoich 17 urodzin znalazła kryształową czaszkę wykonaną z przezroczystego kwarcu. W trzy miesiące później w pobliżu odnaleziono szczękę wykonaną z tego samego materiału i idealnie pasującą do czaszki. Po latach odkrywczyni wspominała moment odnalezienia tej nietypowej rzeźby.

zobacz duże zdjęcie - 438x600 - 25kB
Potomkowie Majów, którzy pracowali przy wykopaliskach po zobaczeniu czaszki padli na kolana i zaczęli modlitwy, tańce i różne szamańskie rytuały, które ponoć trwały 2 tygodnie. Po tym kapłani uczestniczący w tych ceremoniach ocenili bezspornie, że czaszka ta liczy sobie nie mniej niż 100 000 lat?! Potem zweryfikowali swoją opinię twierdząc, że czaszka została wykonana 3 600 lat temu. Od razu też najstarsi potomkowie Majów przypomnieli sobie o legendzie, która mówiła, że takich czaszek jest 13. 12 reprezentuje „światy”, które kiedyś zamieszkiwali ludzie. Ziemia, była najmłodszym ze „światów”. Na nią tez sprowadzono wszystkie czaszki, a trzynastą wykonano już na Ziemi. Po pewnym czasie czaszki rozeszły się po świecie. Gdy ludzie znajdą całą trzynastkę, to będą mogli odczytać przesłanie na temat przeznaczenia i przyszłości ludzkości. W jaki sposób, kapłani nie powiedzieli.

Po tym znalezisku, jeszcze tego samego roku wykopaliska zakończono. Skatalogowano wszystkie odkryte przedmioty z wyjątkiem czaszka nazwanej „Czaszką Przeznaczenia”. Jak to możliwe, że nie znalazła się na tej liście? Kwarcową rzeźbę zatrzymała sobie Anna Mitchell - Hedges, jej odkrywczyni i była ona w jej posiadaniu do śmierci w kwietniu 2007 roku.

Za życia właścicielki zaczyna się rozwijać prawdziwie cudowna historia czaszki. Frank Dortland, restaurator zabytków, prawdopodobnie znajomy Hedgesów „badał” czaszkę i podawał coraz to nowe cudowne jej przymioty. Rzekomo otaczała ją w ciemności świetlista, błękitna aura, czasem w jej wnętrzu widoczne były dziwne obrazy, wydzielała nieziemski zapach, a także wytwarzała kryształowo czyste dźwięki, jakby odgłosy dzwonków. Energia emitowana przez czaszkę powodowała, że umieszczoną w jej pobliżu różdżkę nie można było utrzymać w dłoni. Nowsze badania ponoć wykazały, że każdy komputer umieszczony w jej pobliżu ulegał uszkodzeniu, a jego twardy dysk był za każdym razem niszczony. W roku 1970 właścicielka Czaszki Przeznaczenia dała ją do przebadania jednemu z laboratoriów firmy Hewlet - Packard.

Jedni twierdzą, że badania te były prowadzone bez wiedzy właścicieli firmy, nieoficjalnie, inni podają świadków tych badań. Dziś trudno jednoznacznie ustalić fakty. Jedno jest pewne właścicielka czaszki twierdziła, że nie stwierdzono śladów obróbki na jej powierzchni, a biorąc pod uwagę możliwości technologiczne Majów ustalono, że do jej wykonania potrzeba było ponad 300 lat!

O Czaszce Przeznaczenia i o innych, też niezwykłych napisano wiele książek, nakręcono film. Od czasu do czasu wraca temat ich cudownych niewyjaśnionych własności. Analizując wszystkie wątki nie sposób nie dojść do wniosku, że bez ingerencji z kosmosu nie było możliwe ich wykonanie, a bez pomocy Sił Niezbadanych nie miałyby takich niezwykłych własności.

Tej części artykułu nie powinni czytać zwolennicy pozaziemskich ingerencji w historię ludzkości

zobacz duże zdjęcie - 253x375 - 18kB
Od razu trzeba stwierdzić, że Czaszka Przeznaczenia nie jest pierwszą, która została znaleziona. Z jej poprzedniczkami związany jest Eugene Boban - francuski handlarz antykami, nie tylko zresztą autentycznymi. W 1875 roku sprzedał on jednemu z kolekcjonerów czaszkę wykonaną z kryształu górskiego, jako prekolumbijski eksponat wykonany przez Majów. Gdy kolekcjoner zbankrutował, w 1878 roku odkupił ją rząd francuski. Znajduje się ona do dziś w Musee Quai Barnly w pobliżu Wieży Eiffela. Nazywana jest Czaszką Paryską.

W 1881 roku ów Boban wystawił na sprzedaż inną kryształową czaszkę, oczywiście z indiańskim rodowodem, którą kupiła firma jubilerska Tiffany za sumę 950 dolarów, by za taką samą sumę po 10 latach odsprzedać ją Muzeum Brytyjskiemu. Do dziś znajduje się ona w kolekcji muzeum w Bloomsbury. Nazywana jest ona Czaszką Brytyjską. Jest pewne, że ten „miłośnik” kultury Majów sprzedał co najmniej 8 takich czaszek w latach 1881-1913. Wszystkie oczywiście z odpowiednią historią związaną z indiańskimi albo z afrykańskimi plemionami. Nie dziwi zatem, że zmarł jako niezwykle bogaty człowiek.

Z Muzeum Brytyjskim wiąże się aukcja Sotheby’s, która odbyła się w 1943 roku. Na aukcji wystawiono czaszkę z kryształu górskiego, rzekomo pochodząca z Ameryki Środkowej. Wówczas to Muzeum Brytyjskie przegrało licytację z… , no właśnie, z archeologiem Mitchell - Hedges’em, który kupił wystawianą czaszkę za 400 funtów. Tak , nie mylimy się, to ten sam człowiek, który prowadził wykopaliska w Hondurasie. Są na to dokumenty i autorytet Britisch Museum.

Charakterystyczne jest to, że nigdy przed 1943 rokiem w dokumentach
i publikacjach Mitchell - Hedges nie wspominał o żadnym znalezisku przypominającym czaszkę. Po pracach wykopaliskowych w Lubaantun pozostała bardzo obszerna dokumentacja fotograficzna. Na żadnym zdjęciu nie ma czaszki. Czyżby dla archeologów była to rzecz bez znaczenia? A może jej w ogóle nie było? Nie dziwi zatem fakt, że nie było jej również w spisie wykopanych eksponatów po zakończonych archeologicznych poszukiwaniach w Hondurasie. To wydarzenie było zresztą nie do pomyślenia, by w jakiejkolwiek brytyjskiej kolonii, najcenniejszy eksponat z wykopalisk nie trafił do kolekcji londyńskich, a tym bardziej pozostał w rękach nieletniej córki archeologa, rzekomej odkrywczyni zabytku.

Nie dziwi też niechęć właścicielki do udostępniania Czaszki Przeznaczenia prawdziwym naukowcom. Raz jedyny, w roku 1970 była ona wystawiona na widok publiczny w Muzeum Indian Amerykańskich w Nowym Jorku. Niestety w tym czasie nie stwierdzono żadnych nadzwyczajnych jej własności, oprócz tych jakie powstają przy przechodzeniu światła przez pryzmaty i soczewki. Od tej pory, aż do śmierci właścicielki czaszka nie była wystawiana, ani nie była poddawana poważnym badaniom. Ciekawe, czy po jej śmierci nowy właściciel będzie do tego bardziej chętny.
Ponieważ Czaszka Przeznaczenia nie mogła być zbadana, uczeni francuscy i brytyjscy poddali badaniom Czaszkę Paryską i Brytyjską. Użyto najnowocześniejszego sprzętu i metod. Okazało się, że na powierzchni tych wyrobów są ślady wierteł jubilerskich oraz proszku karborundowego używanego od połowy XX wieku do polerowania kamieni szlachetnych. Badania surowca wykazały, że Czaszkę Brytyjską wykonano z kwarcu z Brazylii, a Czaszkę Paryską z kwarcu alpejskiego. Skąd by ten surowiec wzięli Majowie, czy Aztekowie?

Podobnie zbadano jeszcze jedną z czaszek znajdującą się w Instytucie Smithsona, czaszkę z mlecznego kwarcu podarowaną przez anonimowego ofiarodawcę w roku 1992, który twierdził, że pochodzi ona z Meksyku, a wykonana została przez Azteków. Wyniki były podobne. Współczesne fałszerstwo.


zobacz duże zdjęcie - 500x375 - 15kB
A co z innymi czaszkami?

Tu już jest historia bardziej smutna. Jeżeli w muzeach zamiast kartek z informacją „Czaszka Majów z okresu przedkolumbijskiego” dodano napis ”Prawdopodobnie falsyfikat”, to właściciele prywatni innych czaszek doszli do wniosku, że stracili fortuny kupując kiedyś „prawie autentyczne” wyroby z przed setek, czy tysięcy lat. Właściciele Czaszki: Synergy, Mahasamatham, Max, ET, Anar, Sha-ha-ra, Majów, Teksańskiej, czy Ametystowej mają o czym myśleć. Dwoje z nich do dziś nie chce uwierzyć w wyniki badań. Nie jest łatwo bowiem pogodzić się z faktem, że dało się tak łatwo zmanipulować, a co za tym idzie skompromitować i wykorzystać.


A Czaszka Przeznaczenia? Czeka na badania, by potwierdzić, że wykonana została np. w Idar - Oberstein lub w innym miejscu w XIX lub XX wieku, gdzie rzemieślnicy przy użyciu współczesnych narzędzi do dziś rzeźbią następne „przedkolumbijskie” i cudowne czaszki z kawałków kwarcu.


Ryszard Juśkiewicz
Foto: internet
do góry | powrótA TO HISTORIA • WARTO PRZECZYTAĆ • PYTANIE RETORYCZNE • RADY STARSZEGO KOLEGI