valid XHTML 1.1     valid CSS 2  any browser

warto przeczytać


Stevns Klint – świadectwo globalnej katastrofy
zobacz duże zdjęcie - 600x450 - 42kB
Stevns Klint to odcinek klifowego wybrzeża największej duńskiej wyspy - Zelandii. Rozciąga się on na wschodzie wyspy, w odległości około 60 km na południe od Kopenhagi. Jest uważany za jedno z najciekawszych stanowisk geologicznych nie tylko Danii, ale całej północnej Europy.
Walory naukowe tego odsłonięcia sprawiły, że zostało ono zaliczone do geostanowisk (geosites), czyli obszarów szczególnie cennych pod względem geologicznym i geomorfologicznym. Stevns Klint, dzięki swojej randze naukowej, walorom krajobrazu i łatwemu dostępowi, stał się najczęściej odwiedzanym stanowiskiem geologicznym w Danii. Przyjeżdżają tutaj nie tylko duńscy i zagraniczni naukowcy, ale także liczne grupy szkolne i uniwersyteckie oraz zwykli turyści.

Ludzie zainteresowali się tym regionem już w neolicie, kiedy natrafili tu na olbrzymie zasoby krzemieni wykorzystywanych wówczas do wyrobu narzędzi. W średniowieczu rozpoczęto intensywną eksploatację surowców skalnych, z których wytwarzano elementy budowlane. Początkowo pozyskiwano luźne bloki skalne leżące u podnóża klifu, ale wkrótce rozpoczęto wydobycie bezpośrednio ze ścian w licznych, niewielkich kamieniołomach. Jeden z nich jest czynny do dziś.

Ranga naukowa stanowiska wynika głównie z faktu, że w profilu klifu Stevns Klint odsłaniają się skały z granicy kredy, należącej jeszcze do ery mezozoicznej, i paleogenu, reprezentującego erę kenozoiczną. Na ten okres przypada globalny kryzys życia na Ziemi – m.in. zagłada dinozaurów i wielu innych grup zwierząt. Zainteresowanie tym stanowiskiem nasiliło się, kiedy w warstwie ciemnego iłu w Stevns Klint (datowanej na początek paleogenu) wykryto tzw. anomalię irydową i powiązano ją z upadkiem meteorytu. Zdaniem wielu badaczy to właśnie zmiany środowiskowe, jakie nastąpiły po impakcie w rejonie Zatoki Meksykańskiej, były odpowiedzialne za ogólnoświatowe masowe wymieranie organizmów.

zobacz duże zdjęcie - 600x450 - 61kB
W dolnej części klifu odsłania się gruba, dwudzielna seria kredy piszącej. Już na pierwszy rzut oka dostrzec można białe zabarwienie dolnej części i szare górnej. Kreda pisząca to bardzo miękki wapień zbudowany głównie ze szczątków mikroskopijnych organizmów planktonicznych. Występują w niej również makroskamieniałości, m.in. jeżowce, liliowce, ramienionogi, gąbki, małże, amonity, łodziki, belemnity i mszywioły. Liczne są także skamieniałości śladowe – jamki mieszkalne, ślady rycia zwierząt w osadzie i inne. Tuż poniżej stropu białej kredy, wzdłuż całego klifu ciągnie się wyraźnie widoczna ławica czarnych, obłych lub nieregularnie spłaszczonych krzemieni. Na stropie kredy szarej, czyli około 3 do 5 metrów ponad poziomem z krzemieniami leży cienka warstwa czarnego „rybiego” iłu, utworzona już w kenozoiku. Zawdzięcza on swoją nazwę szczątkom ryb: łuskom, zębom i kościom. Ponad warstwą iłu leżą kenozoiczne wapienie z krzemieniami oraz licznymi skamieniałościami jeżowców, liliowców, mszywiołów, małży i ramienionogów.

zobacz duże zdjęcie - 600x450 - 46kB
Erozja morska przyczynia się do intensywnego rozmywania ścian klifu i wypłukiwania tkwiących w nich krzemieni oraz skamieniałości. W efekcie u podnóża Stevns Klint utworzyła się plaża zbudowana niemal wyłącznie z buł krzemiennych, które pod stopami spacerowiczów dźwięczą jak grube szkło. Bezpośrednio przy ścianach klifu leżą przemieszane fragmenty skał i skamieniałości pochodzące z różnych jego części – zarówno z osadów mezozoicznych, jak i kenozoicznych.

W okolice Stevns Klint najłatwiej można dostać się samochodem. Punktem wypadowym do wędrówki po klifie i jego otoczeniu jest miejscowość Højerup. Na krawędzi klifu wznosi się tu trzynastowieczny kościół. Jego chór i fragment prezbiterium w 1928 roku padły ofiarą fal morskich. Pozostała część świątyni jest obecnie zabezpieczona i udostępniona do zwiedzania.

Stevns Klint warto polecić wszystkim miłośnikom skamieniałości, ale i zbieracze skał i minerałów też znajdą tutaj coś dla siebie. Warte uwagi jest nawet samo piękno krajobrazu – białe skalne ściany, zieleń lasu i kamienista krzemienna plaża. Nie trzeba być fanatykiem paleontologii, czy geologii, żeby zachwycić się tym miejscem.

Piotr Czubla
Pracownia Geologii Uniwersytetu Łódzkiego
Foto: Olaf Czubla, Ryszard Juśkiewicz

wydrukowano w gazecie targowej - październik 2009 "EXPRESS Interstone 2009"
do góry | powrótA TO HISTORIA • WARTO PRZECZYTAĆ • PYTANIE RETORYCZNE • RADY STARSZEGO KOLEGI