valid XHTML 1.1     valid CSS 2  any browser

do poczytania


Wywiad z profesorem Andrzejem Maneckim
Ryszard Juśkiewicz: Mineralog, petrograf, geolog, geochemik, przyrodnik, ekolog, sozolog, polarnik , astronom, specjalista od meteorytów, kim Pan jest Panie profesorze, czy pominąłem jakąś dziedzinę nauki, którą Pan się zajmuje?

Andrzej Manecki: To co Pan Redaktor skrupulatnie wymienił można spiąć klamrą „ nauki o Ziemi ” w abiotycznym ich obszarze, a z tej palety głównym nurtem moich zainteresowań i działań naukowych są „nauki mineralogiczne”. Zgrupowane są w nich: mineralogia (z kosmomineralogią), petrografia i najmłodsza z nich geochemia (z kosmochemią). Skażenia środowiska przyrodniczego i związane z tym zagrożenia zdrowia ludzi na wielu obszarach zwłaszcza południowej Polski spowodowały, że wraz z dużą grupą młodszych pracowników i studentów podejmowałem też problematykę ekologiczną. Ale wróćmy do nauk mineralogicznych. W największym skrócie można powiedzieć, że jest to fizyko-chemia naturalnych ciał stałych jakimi są minerały i skały. Do badań nauki te wymagają wyrafinowanej, kosztownej aparatury, a ich obiektem badań są minerały i skały rozpoznawane, poszukiwane i wykorzystywane od początków istnienia kultury materialnej. Działalność badawcza nauk mineralogicznych zmierza w kilku kierunkach. Historycznie najstarszy to dążność do poznania składników skorupy ziemskiej pod kątem praktycznego ich wykorzystania. Najdawniejszymi świadectwami działalności człowieka są narzędzia,
zobacz duże zdjęcie - 800x533 - 175kBfot. 1
oręż, wyroby ceramiczne, budowle wykonane z minerałów i skał. Mamy liczne przykłady wskazujące jak dawno już temu człowiek interesował się składnikami skorupy ziemskiej, poznał ich właściwości oraz opanował rozmaite sposoby ich wykorzystywania. Narzędzia z krzemieni eksponowane są w każdym muzeum archeologicznym. Ceramika kształtowana z gliny zasobnej w minerały ilaste i odpowiednio wypalana jest znana od zamierzchłych czasów, a i dotychczas posługujemy się kołem garncarskim do jej formowania. Współcześnie wielki przemysł ceramiki szlachetnej, technicznej i budowlanej wykorzystuje, jak dawniej te surowce. O naszej przeszłości świadczą też budowle wykonane z materiałów skalnych. Człowiek poszukiwał metali rodzimych, złota, srebra, miedzi i żelaza; nauczył się odkuwać z nich przedmioty codziennego użytku, ozdoby, broń. Do XIX wieku na Grenlandii wydobywano i przekuwano wielkie bryły żelaza rodzimego występujące ze skałami bazaltowymi na wyspie Disco. Odkrycie podatności kruszców niektórych metali do redukowania się w ogniu zapoczątkowało ich wytapianie i odlewanie przedmiotów, które okazały się mieć lepsze właściwości od dawniej używanych wyrobów kutych. W kolejnych etapach doprowadziło to do epoki brązu, a ta poprzedziła trwającą do dziś epokę żelaza i stali. Na obszarze Chin od bardzo dawna wypala się dachówkę oraz architektoniczne detale z mechanicznie kształtowanych stosunkowo miękkich brył minerału pirofyllitu , a jego odmiana agalmatolit nazywana jest też pagodytem - bowiem otrzymywane z nich ozdoby architektoniczne nadawały swoisty charakter i urodę starym budowlom chińskim, służyły do ozdabiania pagod.

zobacz duże zdjęcie - 800x533 - 147kBfot. 2
Piękne wielobarwne kryształy i ich różne właściwości wzbudzały już w starożytności zainteresowania, inspirowały badania o charakterze poznawczym. Cechy te, a szczególnie barwa i postać, których przez wieki nie umiano wyjaśnić, stawały się też źródłem mitów i zabobonów, a niektóre z nich np. wiara w amulety, kamienie szczęścia, przetrwała do dnia dzisiejszego. Obok zabobonów i wierzeń rozwijały się badania minerałów i ich kryształów. Na podstawie dostrzegalnej łupliwości minerałów sformułowano pogląd o nieciągłości materii. Potwierdziły to w 1912 roku eksperymenty Maxa v. Lauego na kryształach z wykorzystaniem promieni Roentgena, które dostarczyły dowodów na uporządkowaną (sieciową) budowę ciał krystalicznych. W wyniku badań minerałów poznano przeważną część pierwiastków chemicznych. Odkrycie minerałów uranu i badania promieniotwórczości naturalnej dały początek praktycznego wykorzystania tego zjawiska, a wybitną rolę w tym odegrała nasza rodaczka Maria Skłodowska-Curie. To co tu w skrócie wymieniłem, zafascynowało mnie jeszcze w odległych czasach gdy byłem uczniem liceum ogólnokształcącego.

Urodziłem się i mieszkam w Krakowie w tym pięknym starym mieście, w którym jak wszyscy wiemy studiował młody żak Mikołaj Kopernik. Pierwszą poważną i grubą książką jaką dostałem, jeszcze w szkole powszechnej, była astronomia. Małym chłopczykiem będąc zadzierałem głowę w bezksiężycową bezchmurną noc i podziwiałem rozlaną na niebie drogę mleczną, czekałem cierpliwie aż na chwilę zabłyśnie niebieska smuga „spadającej gwiazdy”. Los tak sprawił, a może to szczęście, że we wczesnej naukowej działalności, a
zobacz duże zdjęcie - 800x534 - 150kBfot. 3
i teraz mam dostęp do tych spadających „gości” z Kosmosu, by nie tylko badać ale i podziwiać. Ale nim to nastąpiło, jak już wspomniałem, zafascynowała mnie mineralogia i petrografia. Trafiłem, u początków po studiach, do znakomitej lwowsko-krakowskiej szkoły petrografii prof. Juliana Tokarskiego, autora pierwszego nowoczesnego podręcznika z tego zakresu, a następnie do prof. Andrzeja Bolewskiego twórcy krakowskiej szkoły mineralogii. Szkołami nazywało się zespoły młodych naukowców grupujących się wokół wybitnych uczonych. Miałem też kontakty z prof. Walerym Goetlem twórcą nowoczesnej filozofii ochrony środowiska i zasobów przyrody (w tym złóż surowców mineralnych) nazwanej przez Niego sozologią (z gr. sozos - chronić) dziś powszechnie nazywaną ekologią lub ekorozwojem (zrównoważonym rozwojem). O poprzednikach, mistrzach, wybitnych uczonych nie wolno zapominać, dlatego ich pamięć tu przywołałem.

R.J.: Która z nich jest Pana ulubioną, każdy ojciec kocha wszystkie swoje dzieci, ale …
A.M.: Pierwszą fascynacją była i jest niewątpliwie mineralogia, najstarsza z nauk o Ziemi. Jestem związany z uczelnią techniczną, Akademią Górniczo-Hutniczą, z Wydziałem Geologii, Geofizyki i Ochrony ŚroDowiska, stąd obok fascynacji pięknem minerałów i ich kryształów, zajmuję się i praktycznym ich wykorzystaniem. Naturalne nagromadzenia użytecznych minerałów to złOża surowców mineralnych, których eksploatacja przynosi korzyść. Od wieków poszukiwane i eksploatowane są złoża kruszców metali szlachetnych (złoto, srebro, platyna i platynowce występujące zazwyczaj w stanie rodzimym); rudy żelaza (zasobne w magnetyt Fe3O4 , hematyt i in.); cynku (zasobne w sfaleryt ZnS i in.); ołowiu (podstawowym składnikiem jest galena PbS ); miedzi (w postaci siarczków Cu) i wiele innych. Wykorzystuje je przemysł hutniczy. W Polsce od średniowiecza wydobywa się rudy ołowiu i cynku ze złóż na Górnym Śląsku. Od pół wieku eksploatowane są wielkie złoża miedzi i srebra na Dolnym Śląsku, które stawiają nas w pierwszej dziesiątce światowych producentów tych metali. Jak już wspomniałem, podstawą działalności przemysłu ceramicznego i materiałów budowlanych są surowce ilaste. Z białych glin zasobnych w minerał kaolinit wypala się porcelanę, a z glin pospolitych - cegłę. Surowcem do produkcji cementu są łupki ilaste i wapienie. Przemysł chemiczny zgłasza zapotrzebowanie na skały gipsowo-solne, a przemysł budowlany na żwiry, piaski i surowce skalne.

zobacz duże zdjęcie - 800x533 - 174kBfot. 4
Zasoby surowców mineralnych i ich złoża są nieodnawialne, należy je racjonalnie eksploatować i oszczędnie nimi gospodarować. Wyjątkiem są odkryte w kilku ostatnich dekadach lat głębokomorskie konkrecje (skupienia) minerałów manganu. Są to zasoby odnawialne, bowiem szybkość wzrostu takich konkrecji jest rzędu kilka mm na tysiąc lat i w dużym stopniu wpływa na nią działalność bakterii. W niektórych obszarach zasobność dna wynosi do 30 konkrecji na m2 i szacuje się, że te podmorskie zasoby manganu mogą być około 20 razy większe od znanych zasobów światowych występujących na kontynentach. Ich eksploatacja polega na „odkurzaniu” dna i składowaniu rudy w komorach specjalnie do tego celu przystosowanych statków.
W ostatnich latach rozwija się mineralogia i geochemia medyczna. Minerały odgrywają rolę w przemyśle farmaceutycznym. Produkowane są pastylki dolomitowe, zawierają bardzo drobno zmielony minerał dolomit CaMg(CO3)2, nośnik magnezu, który spełnia wiele ważnych funkcji w organizmie człowieka: w terapii i profilaktyce różnych schorzeń, zapobiega nadpobudliwości nerwowej i depresji. W glebach o znacznym deficycie magnezu, wprowadza się ten pierwiastek rozsiewając drobno zmielony nawóz dolomitowy. Ma to istotne znaczenie dla produkcji zdrowej żywności. Na rolę magnezu zwracał uwagę nieżyjący krakowski lekarz, prof. Julian Aleksandrowicz, z którym współpracowałem w tej problematyce. Lekarze zalecają by do potraw stosować zmieloną naturalną sól kamienną (NaCl), która ma wiele potrzebnych organizmowi mikroelementów, tzw. „pierwiastków życia”. W Polsce w ub. wieku po raz pierwszy na świecie utworzono podziemne sanatoria w wyrobiskach kopalnianych soli kamiennej Wieliczki i Bochni gdzie leczone są schorzenia dróg oddechowych.

Piękne kryształy występujące w przyrodzie i wiedza o specyficznym środowisku i warunkach ich naturalnego wzrostu dały technologom podstawy do hodowli kryształów syntetycznych. Wielkie zapotrzebowanie na kryształy kwarcu - SiO2 (prawie każdy z nas ma zegarek kwarcowy) wymusiło produkcję syntetycznych jego odpowiedników. Wiele nowoczesnych elektronicznych i optycznych urządzeń, w tym też sterująca i analityczna aparatura pojazdów kosmicznych, wymaga syntetycznych kryształów. Przyroda podpowiada nam jak je hodować w laboratoriach.

R.J.:Jest Pan autorem ponad 100 publikacji naukowych, w tym 5 monografii, to chyba rekord świata, jak znajduje Pan czas na popularyzację wiedzy, na spotkania z miłośnikami przyrody nieożywionej. Choćby ostatnia publikacja „Meteory, meteoryty, pramateria słoneczna i ”kosmiczne” technologie” wydana w 2010r. o tym świadczy, a potwierdza to chęć rozmawiania z naszą gazetą?
A.M.: To nie jest rekord, zresztą rekordy potrzebne są w sporcie a nie w nauce. Opublikowałem pierwszą polską encyklopedię minerałów, a praca nad nią zajęła mi siedem lat. W ub. roku ukazał się jej wersja skrócona „Glosariusz Minerałów” (wydawnictwo Mineralpress), którą polecam kolekcjonerom; na 400 stronach opisano 4.565 minerałów ich barwy i właściwości fizyczne. Do glosariusza załączona jest płyta CD zawierająca 256 barwnych fotografii minerałów, co może być przydatne przy identyfikacji. Ale nie będę zanudzał tematyką moich publikacji naukowych. Opowiem o naszych, w mojej uczelni, działaniach na rzecz popularyzacji nauk. Jestem redaktorem cyklu „Nauka dla ciekawych” serii „O Ziemi i Kosmosie ” (wydawnictwo AGH), który powstał z inicjatywy pracowników naukowych i wychowanków Akademii Górniczo-Hutniczej (AGH - University of Science and Technology). Ma on na celu popularyzację wiedzy - atrakcyjnych, aktualnych w dzisiejszym świecie związanych z tematyką Ziemi w kontekście jej przeszłości kosmicznej, geologicznej i teraźniejszości dotyczącej m.in. skał, minerałów, surowców mineralnych oraz związanych z nimi technologii, w tym i nanotechnologii.
zobacz duże zdjęcie - 800x533 - 172kBfot. 5
Przewidujem, że w następnych książeczkach poruszone będą także zagadnienia z zakresu poszukiwań, eksploatacji zasobów i ochrony środowiska. Pokażemy też efekty naukowych ekspedycji do obszarów polarnych, Afryki, Ameryki Południowej i in. Mam nadzieję, że serię naszą zaaprobują i polubią zarówno uczniowie szkół ponadpodstawowych i ich nauczyciele oraz studenci, jak i nieco starsi studenci uniwersytetów trzeciego wieku, a także kolekcjonerzy minerałów i skał. Wydawnictwo to kierujemy także do bibliotek przyszkolnych, gminnych, powiatowych i wojewódzkich. Płyty CD, stanowiące załącznik do każdej z tych książeczek, zawierają atrakcyjnie zestawione (w formie prezentacji) ilustracje i krótkie komentarze, streszczające i uzupełniające tekst zasadniczy. W książeczce oznaczonej numerem 3 na płycie są zamieszczone fotografie trójwymiarowe (3D) - oglądane na monitorze komputera lub na dużym ekranie dają niezwykłe efekty. Oczekujemy, że prócz wspomnianej efektownej wizualizacji, prezentacje na CD będą wartościową pomocą dydaktyczną dla wykładowców i nauczycieli. Ukazały się już trzy książeczki z tego cyklu. Ceny pojedynczych egzemplarzy wahają się w granicach 10.00-12.00 zł. Dla miłośników i kolekcjonerów minerałów szczególnie polecam numer pierwszy p.t. „Meteory, meteoryty, pramateria słoneczna i kosmiczne technologie”, oraz trzeci: „Minerały, skały, ich praktyczne znaczenie i piękno”. Są one do nabycia w większych księgarniach, a najlepiej w internetowym sklepie Wydawnictw AGH: www.wydawnictwoAGH.pl


zobacz duże zdjęcie - 567x800 - 172kB
zobacz duże zdjęcie - 550x800 - 180kB
zobacz duże zdjęcie - 563x800 - 167kB



R.J.: Czy nie uważa Pan profesor, że ostatnimi laty zainteresowanie minerałami, skałami, skamieniałościami i meteorytami jakby się zmniejszyło?
A.M.: Obserwuję liczne krakowskie giełdy minerałów, udział w nich kolekcjonerów zmniejszył się, ale wyraźnie poprawiła się jakość kolekcji, u tych co je wystawiają. Jest to efekt dobrych kontaktów z kolekcjonerami zagranicznymi. Ale też, co należy podkreślić, polscy kolekcjonerzy minerałów i meteorytów co raz częściej eksponują swoje zbiory na znaczących giełdach zagranicznych. O tym, że nie spada zainteresowanie minerałami i ich pięknymi kryształami świadczą wasze coroczne giełdy w Łodzi, a od kilku lat wielkie międzynarodowe spotkania kolekcjonerów w Lwówku Śląskim.

R.J.: Może wprowadzenie restrykcyjnych zakazów wejść do kamieniołomów, ba nawet do żwirowni przez prywatnych właścicieli ma na to wpływ?
A.M.: Zapewne ma to wpływ zwłaszcza dla kolekcjonerów okazów paleontologicznych. W Stanach Zjednoczonych w nieczynnych kamieniołomach płaci się ich właścicielom niewielkie kwoty za określoną liczbę godzin poszukiwań. Może to i w kraju nastanie kiedyś.

R.J.: A Pan, jako Krakus z krwi i kości jakie miejsca wokół Krakowa zaproponowałby młodym kolekcjonerom, którzy chcą powiększyć swoje kolekcje? Ja wychowałem się mineralogicznie na „Przewodniku geologicznym okolic Krakowa” wydanym na początku lat siedemdziesiątych i wtedy lokalizacje tam wymienione były dostępne, ba nawet mam kilka okazów, z których i dziś jestem dumny
A.M.: Kraków i nie tylko to miasto w Polsce, ma szczęście być w „otulinie” ciekawej geologii, z której czerpali wiedzę XIX i XX wieczni polscy geolodzy. Polecam okolice Krzeszowic, z melafirami, których małe wakuole wypełnione są zeolitami lub małymi agatami - taka barwna mikromineralogia.

R.J.: Proszę opowiedzieć młodym mineralogom o swoim największym mineralogicznym , meteorytowym czy petrograficznym sukcesie. Czy było to na Spitsbergenie, czy w okolicach Krakowa? Oczywiście nie chodzi o okaz widoczny pod mikroskopem, lecz taki, który można podziwiać na muzealnej półce.
A.M.: Proponuję nie dyskutować o sukcesach a o fascynacjach. Taką dla mnie niewątpliwą fascynacją był meteoryt Pułtusk, gdy go miałem pierwszy raz w dłoni, a następnie ogladałem jego strukturę w obrazie mikroskopowym. Zobaczyłem w nim pramaterię słoneczną, chondry, małe kuliste formy zbudowane z piroksenów i oliwinów, starsze od najstarszych skał Ziemi. Z tych małych „kulek” utworzyły się planety skaliste i planetoidy (asteroidy). Te najstarsze meteoryty kamienne, chondryty, fascynują kosmomineralogów i planetologów od 200 lat. A dlaczego dopiero od 200 lat - bo wcześniej uczeni nie wierzyli, że to materia pozaziemska. Te swoje „kosmiczne” doświadczenia i zdobytą wiedzę zawarłem w ub. roku w albumie pięknie wydanym przez znane wydawnictwo BOSZ p.t. „Meteoryty, oblicza gości z kosmosu”. Jest tam też interaktywna płyta z trójwymiarowymi obrazami meteorytów i z mikrofotofrafiami wspomnianej pramaterii słonecznej.
A druga, w kolejności, naukowa fascynacja to ekspedycje polarne, geologiczne badania Spitsbergenu.

R.J.: A który minerał jest Pana ulubionym (moim jest kwarc, z tego powodu spotykam się czasem z uśmieszkami: ”taki pospolity, taki tani)
A.M.: Moim ulubionym minerałem też jest kwarc, ale nie tylko jego bezbarwne (kryształy górskie) i barwne kryształy (ametysty, cytryny, moriony i in.) ale (szczególnie) odmiany skrytokrystaliczne - agaty. Agaty ukazują piękne barwne obrazy malowane przez Naturę. Wielka jest ich różnorodność, to też i dziś nauka ma problemy z ich klasyfikacją i genezą. Ale wracając do kwarcu. Ten rozpowszechniony minerał w skałach naszej Ziemi, nazywamy go minerałem skałotwórczym, prawie nie występuje w skałach Marsa, Księżyca i w meteorytach. Namawiam początkujących kolekcjonerów minerałów, zaczynajcie o kwarcu i kalcytu. Ten drugi, rozpowszechniony, zaskakuje różnorodnością postaci kryształów i drobnokrystalicznych form naciekowych. Kwarc i kalcyt to typowe nasze, naszej Ziemi minerały.

R.J.: Co roku rejestrowane są nowe minerały, przeważnie są to okazy mikroskopijne, rzadko przekraczające wielkość 1mm , czy Pana zdaniem są szanse na odkrycie nowego minerału takiego choćby jak fluoryt czy syderyt?
A.M.: Od wielu lat reprezentuję Polskę z głosem stanowiącym w Komisji Nowych Minerałów, Międzynarodowej Asocjacji Mineralogicznej. Co roku Komisja zatwierdza kilkadziesiąt nowych minerałów, są to w przewadze rzadkie mikro i nanominerały. Ale niedawno opisano w meteorytach i zatwierdzono dwa nowe pirokseny. Pirokseny to przedstawiciele grupy pospolitych tzw. skałotwórczych minerałów skał magmowych i metamorficznych. Te dwa nowe pirokseny, nieznane w skałach Ziemi, utworzyły się w wyniku kosmicznych szokowych ciśnień (kosmicznych zderzeń) i wysokich temperatur.

R.J.: A czy kiedykolwiek doznał Pan goryczy naukowej porażki?
A.M.: Porażka - sukces to jak wspomniałem pojęcia bliższe sportowcom. W nauce wynik negatywny, nie spełniający założeń też jest ciekawy. Dlaczego ? Od lat łowimy mikrometroryty i tzw. pyły kosmiczne w różnych odmianach skał osadowych. W ubiegłym roku badaliśmy osady w jaskiniach, gdzie w wyniku rozpuszczania skał wapiennych powinna nastąpić ich koncentracja. Wynik negatywny. Dlaczego ? To nie porażka, ot nowy problem do rozwiązania.

R.J.: Moim rozmówców często zadaję pytanie o losy prywatnych kolekcji. Widziałem kilka szczątkowych resztek po zbiorach. Tych, które są na poziomie pokazywania cioci, ale i tych, które mogą konkurować z muzealnymi zbiorami. Co Pan powiedziałby młodym kolekcjonerom, by ich nie zniechęcać do zbierania minerałów i do tworzenia swoich kolekcji?
A.M.:
zobacz duże zdjęcie - 800x533 - 151kBfot. 6
Wartościowe i dobrze udokumentowane prywatne kolekcje mogą być eksponowane nie tylko na giełdach minerałów, ale okresowo w muzeach przyrodniczych (w większych miastach), w domach kultury, w bibliotekach miejskich i gminnych, w szkołach. Otwarcie takiej wystawy powinno być połączone z prelekcją na temat minerałów i skał, a do tego pomocne są popularnonaukowe opracowania i płyty CD, o których wspomniałem. Bywa, że z czasem wystawa taka staje się stałym elementem, a w końcu jest przekazywana lub sprzedawana takiej instytucji. Prywatne kolekcje dawały i dają początek wielkim kolekcjom minerałów. Dobre doświadczenia w tym względzie maja polscy kolekcjonerzy meteorytów. A w Muzeum Geologicznym Uniwersytetu Łódzkiego można zobaczyć piękny i nowoczesny sposób eksponowania zbioru minerałów, który powstał za sprawą dr. Jana Ziomka, twórcy i wieloletniego dyrektora tego muzeum. Początkiem był prywatny Jego zbiór minerałów i skał. W Łodzi działa też Towarzystwo Miłośników Mineralogii, którego inicjatywy z zainteresowaniem obserwuję.


Notka biograficzna
zobacz duże zdjęcie - 627x800 - 176kB
W zakresie mineralogii i petrografii prof. A. Manecki ma znaczące osiągnięcia w badaniach składu mineralnego materii kosmicznej (meteoryty, pyły kosmiczne). W latach 1974-1988 był przedstawicielem Polski w Komisji Kosmomineralogii IMA. Przez wiele lat podejmował badania składu mineralnego lessów (współautor wielkiej międzynarodowej monografii Loes, Lithology and Genesis ed. I.J.Smalley); bentonitów; degradacji i rekultywacji gleb (przy współpracy z A. Bolewskim i T. Skawiną i in.); praktycznego wykorzystania karpackich zeolitów. Odbył staże i pobyty naukowe m.in. w USA, Chinach, Norwegii, Rosji, Niemczech, b. Jugosławii. Od 1988 r. nieprzerwanie reprezentuje Polskę z głosem stanowiącym w Interanational Mineralogical Association, w CNMMN. Jest przewodniczącym Komitetu Nauk Mineralogicznych przy VII Wydziale PAN. Od lat pełni funkcję redaktora naczelnego wyd. PAN „Prace Mineralogiczne”. Przez wiele lat kierował Zakładem Mineralogii Petrografii i Geochemii w AGH.

fot 1-5: agaty z Regulic koło Krakowa
fot. 6: ametyst z Alwerni koło Krakowa
Fotografie minerałów: Adam Juśkiewicz
do góry | powrótDO OBEJRZENIA • DO POCZYTANIA