valid XHTML 1.1     valid CSS 2  any browser

reportaże


43 INTERSTONE 12-13.10.2013 r.

Sobota 12.10.2013r.

godz. 8.30

Tydzień przed 43 INTERSTONE spotkałem Ryszarda Martowicza oraz Jana Szajdę i pierwszy raz obejrzałem ich okazy konkrecji ferosyderytowych ze skamieniałościami pochodzącymi z górnej kredy. Okazy te zostały przez nich znalezione w Sudetach. Nie dziwię się, że nie chcieli wyjawić mi dokładnej lokalizacji. Z uzyskanych od nich informacji wynikało, że świetnie zachowane krewetki i inni skamieniałe „robaki”, są obecnie badane przez uniwersyteckich specjalistów. Na ich wynik znalazcy czekają do końca stycznia 2014 roku.

Wydawało mi się, że znam sudeckie lokalizacje, ale takie okazy nie kojarzą mi się z żadną z nich. Z wielkim zaciekawieniem będę oczekiwał na ujawnienie jej przez znalazców. Z rozmowy z nimi dowiedziałem się, że na INTERSTONE też będą wystawiali swoje okazy i będzie okazja o nich porozmawiać.

Przed wejściem do Hali Sportowej opowiedziałem o tamtym spotkaniu, mojemu przyjacielowi Mirkowi. A ten z grubej rury:

- A co cię to obchodzi, przecież ty nie zbierasz skamieniałości.

- Ale zbieram konkrecje – odparłem przytomnie.

godz.8.35

zobacz duże zdjęcie - 640x960 - 241kB
Nie dziwi zatem fakt, że pierwsze moje kroki skierowałem do gabloty wystawowej. Jest wystawa konkrecji. Są te, które widziałem wcześniej i inne, też warte obejrzenia. Za chwilę znajdę stolik wystawców i porozmawiamy.

W tym miejscu chciałbym przytoczyć historię mojego spotkania przed kilkoma laty, podczas wyprawy na Bałkany z jedną z doktorantek Uniwersytetu Łódzkiego specjalizującą się w badaniu skamieniałości (nazwisko pominę z wiadomych względów). Byliśmy na jednej z wysp Dalmacji i tam zbierałem okazy skamieniałych numulitów. Wprawdzie, jak wszyscy znajomi wiedzą, nie zbieram „padliny”, ale to była moja jedyna pamiątka z wyprawy. Jakiś kamyczek podniosła moja współtowarzyszka podróży i wygłosiła taką oto tyradę:

- Ile złego robią tacy dyletanci, którzy poszukują skamieniałości i niszczą nam, naukowcom miejsca badań.

Odpowiedziałem wtedy:

- Może czasem i niszczą, ale kto odkrył ślady dinozaurów w Polsce, kto znalazł okazy mamutów? Dyletanci. Ludzie bez uniwersyteckich dyplomów. (Dziś dodałbym, że skamieniałe krewetki z Sudetów też nie odkryli ludzie, którzy przed nazwiskiem mają skróty dr lub prof.)

Napisz o tym artykuł do naszej Gazety Targowej.

Nie napisała do dziś, a ja znajdując takie okazy jak te wystawione przez Ryszarda Martowicza oraz Jana Szajdę mam osobistą satysfakcję.

zobacz duże zdjęcie - 960x640 - 173kB
zobacz duże zdjęcie - 960x640 - 302kB

godz.9.40

Znalazłem stolik Z dalszymi okazami konkrecji sudeckich. Umówiłem się z jego gospodarzami, że opiszą w następnej Gazecie Targowej o swoim odkryciu. Nic mi nie pozostaje, tylko czekać.

zobacz duże zdjęcie - 720x960 - 280kB
zobacz duże zdjęcie - 960x720 - 308kB
zobacz duże zdjęcie - 960x720 - 385kB
zobacz duże zdjęcie - 640x960 - 272kB

godz.10.10

zobacz duże zdjęcie - 960x640 - 226kB
Wracam do wystawy. Jeszcze trzy gabloty do szczegółowego obejrzenia. Na początek wystawa Kamila Capara ”Spirytyzowany świat Pienin”. Znów nowość. Spirytyzowane konkrecje w skalnym ciemnoszarym cieście. Chyba złożone z pirytów, a może to markasyt lub syderyt, nie dałbym, sobie palca uciąć. Obok konkrecji skamieniałe amonity również poprzetykane metalicznymi wtrąceniami . Nie widziałem nigdzie podobnych okazów na wystawach. Kiedyś Jan Tołysz prezentował kilka podobnych konkrecji na jednej z giełd , nie wiem tylko czy z tej samej lokalizacji.

- Zgodnie z powszechną opinią, Pieniny kryją jeszcze wiele mineralogicznych niespodzianek –usłyszałem za plecami głos Kamila.

- Gdy spotykają się osadowe skały wapienne i dolomitowe z wulkanicznymi andezytami w fliszowym, piaskowcowym sosie, to nic dziwnego, że ciągle można spodziewać się niespodzianek.

zobacz duże zdjęcie - 960x676 - 202kB
zobacz duże zdjęcie - 960x640 - 206kB
zobacz duże zdjęcie - 960x640 - 196kB

Po takiej wymianie zdań Kamil od razu zaczął opowiadać o poszukiwaniach miejsca występowania pokazanych na wystawie okazów. Oczywiście nie zdradził dokładnie miejsca poszukiwań. Jedno jest pewne, jest ono poza granicami Polski. Przy okazji potwierdziło się moje przypuszczenie, że było to żmudne i bardzo absorbujące zajęcie, wymagające dużo siły i przynajmniej odrobiny szczęścia.

zobacz duże zdjęcie - 960x640 - 191kB
zobacz duże zdjęcie - 640x960 - 172kB
zobacz duże zdjęcie - 640x960 - 209kB

To, że są to okazy bardzo efektowne, świadczą próby wykorzystania pienińskich nowości do wyrobu unikatowej biżuterii. Moim, zdaniem bardzo udane. Wystarczy spojrzeć na zdjęcia , na których widać niektóre z nich, zwłaszcza te z uroczymi modelkami,foto żoną i córką Kamila.

zobacz duże zdjęcie - 960x640 - 208kB
zobacz duże zdjęcie - 960x640 - 286kB
zobacz duże zdjęcie - 640x960 - 220kB
zobacz duże zdjęcie - 640x960 - 232kB
zobacz duże zdjęcie - 640x960 - 321kB
zobacz duże zdjęcie - 960x640 - 339kB
zobacz duże zdjęcie - 960x640 - 218kB

godz. 11.00

W gablotach obok wystawa meteorytów i impaktytów Pawła Żochowskiego. Dużą wystawę jego kolekcji widziałem w Lwówku Śląskim. Na tej też jest dużo bardzo cennych okazów. Kilka z nich prezentują zdjęcia. Dobrze się złożyło, że w Gazecie Targowej jest reportaż z poszukiwania meteorytów w Omanie. Kilka okazów z tej wyprawy można zobaczyć w gablocie oraz na stoisku Pawła Żochowskiego .

zobacz duże zdjęcie - 640x960 - 238kB
zobacz duże zdjęcie - 640x960 - 213kB
zobacz duże zdjęcie - 640x960 - 183kB
zobacz duże zdjęcie - 960x640 - 230kB
zobacz duże zdjęcie - 960x640 - 325kB
zobacz duże zdjęcie - 960x640 - 230kB

godz. 11.30

zobacz duże zdjęcie - 960x720 - 374kB
Ostatnia wystawa, to kilka okazów z kolekcji Holendra Erica Nieuwenhulsa. Miał on również stoisko z minerałami z całego świata.

zobacz duże zdjęcie - 960x640 - 256kB
zobacz duże zdjęcie - 960x640 - 227kB
zobacz duże zdjęcie - 960x640 - 185kB
zobacz duże zdjęcie - 960x640 - 164kB

godz. 13.20

Czas zajrzeć na halę. Nigdy nie zdarzyło mi się spędzić tak dużo czasu wokół wystaw i wystawców. Może to wynika z faktu, że są one tak ciekawe? Oglądam najpierw stoisko Erica Nieuwenhulsa . Bardzo ciekawe okazy, choć nierówne jakościowo. Obok bardzo interesujących, takie, które na giełdzie są na wielu stolikach.

zobacz duże zdjęcie - 960x720 - 367kB
zobacz duże zdjęcie - 720x960 - 306kB
zobacz duże zdjęcie - 960x720 - 385kB

godz. 14.10

zobacz duże zdjęcie - 720x960 - 304kB
Przechodzę koło stolika Arnolda Miziołka. Od ponad roku molestuję go, by napisał do gazety artykuł o swoich sukcesach w Maroku. Wije się jak piskorz. Tłumaczy ciągle, że nie ma czasu (to chyba prawda), że nie umie pisać (to akurat nieprawda). Na koniec zgadza się opowiedzieć swoich przygodach, ale ja z kolei nie mam dyktafonu. Z przyjemnością jednak słucham o ostatnim jego pobycie w Maroku. W lokalizacji powszechnie znanej znalazł miejsce, z którego wydobył dużą ilość unikatowych okazów agatów, bez spękań, o dominującej barwie czerwonej w różnych odcieniach. Z agatami z tego miejsca był na kilku giełdach w Zachodniej Europie i wszędzie wzbudzały sensacje. Pokazał je również w Łodzi. O jego sukcesie świadczyły nalepki z cenami na niektórych okazach. Oscylowały one w okolicach 50, ale nie złotych, ale euro. To naprawdę niezwykle wysokie ceny, nawet jak na zachodnie stosunki. Wato zerknąć na kilka fotek z tymi okazami.

zobacz duże zdjęcie - 960x720 - 380kB
zobacz duże zdjęcie - 960x720 - 427kB
zobacz duże zdjęcie - 960x720 - 418kB

Przy okazji rozmawiamy o cenach minerałów, w tym agatów. Dla laika są one zawsze za wysokie. Mój rozmówca przypomina jednak, że zgodnie z optymistycznymi danymi, podawanymi w publikacjach Michała Sachanbińskiego i Jacka Bogdańskiego, jedynie 10% wydobytych agatów, po przecięciu okazuje się godnych do dalszej obróbki. Resztę można bez żalu po prostu wyrzucić. Henryk Rutyna z własnych doświadczeń twierdzi, że z tych 10% jedynie 10% tak naprawdę godna jest kolekcji. Reasumując. Trzeba wykopać tysiąc okazów, by ucieszyć się z tego jednego. Można go zostawić dla siebie lub sprzedać. Z drugiej strony lady, kupujący zawsze twierdzić będzie, że za drogo. Ale kto kopaczowi agatów zapłaci za te 999, które są niegodne sprzedaży?

Przy okazji wspólnego narzekania, opowiadam historię, którą przeżyłem przed loty w czeskich Podkarkonoszach.

zobacz duże zdjęcie - 640x960 - 236kB
Jechałem autem, gdzieś w okolicach Levina i na którejś wsi zauważyłem transparent reklamujący wystawę agatów. Wystawa ta była zorganizowana przez jednego z kolekcjonerów w gminnym domu kultury. Wszedłem, obejrzałem. Okazy w większości nie rzucały na kolana, ale ciekawsza była wystawa fotografii z wydobywania agatów. W swojej naiwności przez lata przemierzałem pola w okolicach Nowej Paki, Levina i Podlevina szukając okazów mineralogicznych, zgodnie z informacjami uzyskanymi w czeskich przewodnikach mineralogicznych. Po tych wędrówkach do mojej kolekcji trafiły czekoladowe jaspisy i jakieś popękane kawałki agatów. Tymczasem z wystawy wynikało, że aby znaleźć prawdziwe okazy trzeba wykopać dół głębokości minimum 4 metry i na samym dole próbować kopać boczne korytarze. W ziemi z nich wydobytej należało szukać buł agatowych. Oczywistym jest, że takie kopanie jest, delikatnie mówiąc, niezgodne z prawem. Popatrzyłem na fotografie i na ceny okazów, które przy okazji wystawy oferował Czech i zasępiłem się. Każda połówka agatu kosztowała na nasze złotówki około 15 złotych. Przeliczyłem w pamięci ile metrów sześciennych przerzucił ten człowiek, by zdobyć kilka kamieni i … kupiłem kilka okazów, mimo, że tak bardzo mi się nie podobały.

zobacz duże zdjęcie - 960x640 - 197kB
zobacz duże zdjęcie - 640x960 - 151kB
zobacz duże zdjęcie - 960x640 - 206kB

Gdy skończyłem, pokiwaliśmy sobie głowami, myśląc o tym samym: Ciężka jest dola kolekcjonera minerałów, który chce osobiście wydobywać okazy.

I tak z naszej rozmowy zrodziło się pytanie, ilu wystawców sprzedaje okazy wydobyte samemu, ilu korzysta z hurtowni, a ilu kupuje okazy w zamian za sprzedane swoje. O odpowiedziach na to pytanie za chwilę.

zobacz duże zdjęcie - 960x640 - 157kB
zobacz duże zdjęcie - 640x960 - 162kB
zobacz duże zdjęcie - 960x640 - 287kB

godz. 15. 40

Arnold Miziołek część minerałów sam znajduje i obrabia, zwłaszcza te z Maroka. Niektóre z nich wykorzystuje do produkcji biżuterii. Część kupuje od zaprzyjaźnionych ludzi podczas wystawiania swoich wyrobów na zachodnich giełdach, część po prostu kupuje w hurtowniach. Kamil Capar czeskie i węgierskie minerały, zarówno te przeznaczone na okazy mineralogiczne, jak i te na surowiec jubilerski sam pozyskujei obrabia . Czech Michał Vasicek, który w pozyskiwaniu minerałów zwiedził kawał świata (ostatnio Meksyk, Madagaskar, Chiny) okazy, które oferuje na giełdach, przede wszystkim kupuje za sprzedawane mołdawity . Tektyty te cieszą się niesłabnącym powodzeniem na całym świecie, a i ceny na nie są wysokie. Na łódzkiej giełdzie sprzedawał niewielkie kawałki po 14 zł za … 1 gram. Po ważeniu, kawałek wielkości złotówki kosztował w okolicach 50 złotych. Jak mówił, na Zachodzie są to znacznie wyższe sumy. Mołdawity sam poszukuje, a część kupuje od miejscowych poszukiwaczy. Inni moi rozmówcy, proszący o anonimowość, co jest zrozumiałe, dodają, że bardzo ważnym źródłem pozyskiwania minerałów są „znajomi” skalnicy. Pilnują odstrzałów w kamieniołomach, pierwsi są po opadnięciu pyłu po wybuchu. Zabezpieczają najcenniejsze okazy, które trafiają się w odstrzelonych pustkach skalnych. Po tym „znajomi” dzwonią, opisując okazy i podając ceny. „Znajomi” działają nie tylko w Polsce. Są centrale „znajomych”, obsługujące kopalnie na całym świecie. Ponoć najlepsze okazy tą drogą można kupić od „znajomych” mieszkających za naszą południową granicą.

zobacz duże zdjęcie - 960x720 - 97kB
zobacz duże zdjęcie - 753x960 - 143kB

Jest jeszcze jeden problem - mówi jeden z wystawców - trzeba znać ceny, jakie należy uiszczać celnikom, przy wywozie minerałów z niektórych krajów, z których ich wywóz jest kategorycznie zakazany. Zdziwiłby się przeciętny polski kolekcjoner, gdyby wiedział, ile minerałów na stolikach w Hali Sportowej pochodzi właśnie z tych krajów.

A może są to tylko plotki?

zobacz duże zdjęcie - 960x858 - 653kB
zobacz duże zdjęcie - 600x514 - 90kB

Niedziela 13.10.2013r.

godz.10.00

Wczoraj nie miałem czasu popatrzeć na wyroby jubilerskie, nie miałem czasu na rozmowę z Piotrkiem Tomaszewskim, z którym zawsze rozmowa jest ciekawa. Dzisiaj to nadrobię.

Wczoraj zaskoczony byłem dużą ilością wystawców minerałów. Nie było może dużo nowości, ale każdy mógł obejrzeć ładne okazy i coś kupić do swojej kolekcji. Może to koniec kryzysu? Oby. Bardzo ciekawe wystawy potwierdziły też, że niezwykłe kolekcje mogą posiadać „dyletanci” czyli w dobrym tego słowa znaczeniu, ludzie bez cenzusów naukowych, lecz posiadający niezwykłą wiedzę i światowej klasy okazy. Ciekawe, czy któraś z łódzkich placówek naukowych zainteresowała się nimi.

godz. 10.35

Jestem przy stoliku Piotrka. Pytam inteligentnie:

- Co słychać?

A on od razu przedstawia swojego wspólnika Krzysztofa i rozpoczyna monolog, którego słucham z zaciekawieniem.

- Popatrz na nasze wyroby, piękne, dobre jakościowo opale i do oprawy nie można się przyczepić, takie wyroby nie mogą być tanie. Zdaję sobie sprawę, że nie wszyscy odwiedzający targi mają w kieszeni tyle kasy, by móc kupić swojej kobiecie upominek za kilkaset lub kilka tysięcy złotych. Czasem ktoś kupi jakąś przywieszkę lub oczko. Oczywiście wpływy z tego w żaden sposób nie pokrywają kosztów naszego pobytu na INTERSTONE. Opłata za stolik, za hotel, za podróż jest wyższa niż wpływy ze sprzedaży w ciągu soboty i niedzieli. Ale odwiedzający giełdę chętnie przystają przy naszym stoliku, oglądają nasze wyroby, pytają o szczegóły. Zresztą, sam wiesz, że często i tobie niełatwo przebić się przez tłumek oglądający opale. Część z nich bierze nasze wizytówki. Gdy zapytasz, czy nam się opłaci przyjazd do Łodzi, to odpowiadam: - tak. Ci oglądacze często znajdują naszą pracownię w Krakowie i kupują lub zamawiają naszą opalową biżuterię. Ba! Dla tych ludzi musieliśmy zatrudnić pracownicę obsługującą zamawiających. I nie wierz, że prawdziwi jubilerzy, którzy wystawiają na giełdzie swoje wyroby dopłacają do interesu. Jak mówią, że dopłacają, to musisz wiedzieć, że kłamią lub mają po prostu słabe wyroby.

zobacz duże zdjęcie - 400x340 - 21kB
zobacz duże zdjęcie - 640x480 - 40kB
zobacz duże zdjęcie - 400x282 - 16kB

W tym momencie udało mi się przytaknąć, a Piotrek kontynuował swój wywód.

- Mamy propozycję na następną giełdę INTERSTONE. Jesteśmy w stanie zaprezentować cały proces produkcji biżuterii z opalami. Przeciętnemu Kowalskiemu wydaje się, że wszystko robią maszyny, tymczasem najistotniejszą sprawą jest pomysł wyrobu, wybór kamienia do oprawy (lub odwrotnie, oprawy do kamienia) i staranne, ręczne wykończenie wyrobu. Wstępnie rozmawialiśmy z Januszem Nowakiem i zaakceptował nasz pomysł. A tobie proponuję, że prześlę ci na ten temat materiały do Gazety Targowej , byś mógł napisać artykuł na ten temat.

Zwróćcie uwagę na to, ile w ciągu kilku chwil uzyskałem informacji I to w tak sympatycznej formie. Jak nie lubić Piotrka?

zobacz duże zdjęcie - 250x323 - 13kB
zobacz duże zdjęcie - 640x960 - 185kB
zobacz duże zdjęcie - 514x500 - 62kB

godz. 11.45

zobacz duże zdjęcie - 640x960 - 179kB
Chodzę po sali i zerkam na wystawioną biżuterię. Po kilku kółkach wśród stolików z wystawionymi precjozami zwracam uwagę na trzy stoiska. Są na nich wyroby jubilerskie Doroty Jankiewicz, Marty i Romana Romanowiczów oraz Jadwigi Przybyło. Ich biżuterię charakteryzuje prostota, jednocześnie surowe i szlachetne piękno. Zdefiniowanie sztuki i wyrobu bez duszy, jako antonimu sztuki jest bardzo ulotne i zależy od osobistego odczucia piękna. Może ktoś twierdzić, że może nie mam racji z wyborem wystawców, ale to jest mój wybór i moje poczucie piękna. Popatrzcie zresztą na zdjęcia. Mam nadzieję, że w następnej Gazecie Targowej szerzej zaprezentuję ich jubilerskie dokonania.

zobacz duże zdjęcie - 960x640 - 258kB
zobacz duże zdjęcie - 960x640 - 245kB
zobacz duże zdjęcie - 640x960 - 212kB
zobacz duże zdjęcie - 640x960 - 210kB
zobacz duże zdjęcie - 640x960 - 274kB
zobacz duże zdjęcie - 960x640 - 214kB
zobacz duże zdjęcie - 960x640 - 308kB
zobacz duże zdjęcie - 640x960 - 272kB
zobacz duże zdjęcie - 640x960 - 241kB
zobacz duże zdjęcie - 640x960 - 254kB

godz. 13.10

Nie napisałem wcześniej, że na INTERSTONE towarzyszył mi syn Adam, który robił fotki na sali i przyszedł w pewnej chwili do mnie i mówi:

-Czy nie zauważyłeś stoiska Łukasza Smuła, który ma bardzo ciekawe okazy meteorytów i jest bardzo sympatycznym człowiekiem, z chęcią prezentuje makietę największego okazu meteorytu Morasko.

Poszedłem, zobaczyłem, pogadałem. Syn miał rację. Polecam to stoisko na następnych targach.

zobacz duże zdjęcie - 960x720 - 407kB
zobacz duże zdjęcie - 640x960 - 201kB
zobacz duże zdjęcie - 960x640 - 168kB

godz. 15.50

zobacz duże zdjęcie - 960x720 - 397kB
Jakoś ostatnio nigdy nie miałem okazji porozmawiać z Michałem Budziaszkiem. Może dlatego, że czasem ma minę niedostępnego, poważnego człowieka. Na tej giełdzie zaprezentował prześliczne skamieniałe drzewa z Indonezji, Madagaskaru i Arizony. Wszystkie pasowały do wykonania z nich blatów do stolika brydżowego. Tylko te ceny! Oglądając wystawione przez niego skamieniałości powróciliśmy do dyskusji, którą kiedyś wywołałem na łamach gazety. To temat smutny dla każdego kolekcjonera, a brzmi on: „Losy kolekcji”. Wiem, że ma on znaczące zbiory skamieniałości, ja też mam parę okazów minerałów i lżej zrobiło mi się na sercu, gdy i on jest zaniepokojony dalszymi losami swoich zbiorów. Patrząc na wystawione skamieniałości mające autentyczne wartości naukowe jak i komercyjne, aż trudno prorokować o ich losach. Tak wiele zbiorów zastało rozproszonych lub zniszczonych. Trzeba mieć nadzieję, że nie dotyczy to naszych kolekcji, zakończyliśmy dyskusję.

zobacz duże zdjęcie - 640x960 - 201kB
zobacz duże zdjęcie - 960x640 - 284kB
zobacz duże zdjęcie - 640x960 - 248kB
zobacz duże zdjęcie - 960x640 - 301kB
zobacz duże zdjęcie - 960x640 - 284kB
zobacz duże zdjęcie - 960x640 - 272kB
zobacz duże zdjęcie - 960x640 - 299kB
zobacz duże zdjęcie - 960x640 - 318kB
zobacz duże zdjęcie - 960x640 - 288kB

A ja pobyt na 43 Tragach INTERSTONE.

P.S. Targi są międzynarodowe, wystawcy z Indii, Holandii, Czech , Niemiec, a i goście czasem egzotyczni.

zobacz duże zdjęcie - 640x960 - 254kB

Ryszard Juśkiewicz

Foto: Adam Juśkiewicz

Janusz Kubik

zobacz duże zdjęcie - 960x720 - 440kB
zobacz duże zdjęcie - 960x720 - 420kB
zobacz duże zdjęcie - 960x720 - 412kB
zobacz duże zdjęcie - 960x720 - 397kB
zobacz duże zdjęcie - 960x720 - 422kB
zobacz duże zdjęcie - 960x720 - 374kB
zobacz duże zdjęcie - 960x720 - 284kB
zobacz duże zdjęcie - 960x720 - 254kB
zobacz duże zdjęcie - 960x720 - 400kB
zobacz duże zdjęcie - 720x960 - 404kB
zobacz duże zdjęcie - 960x720 - 435kB
zobacz duże zdjęcie - 960x720 - 401kB
zobacz duże zdjęcie - 960x720 - 345kB
zobacz duże zdjęcie - 720x960 - 367kB
zobacz duże zdjęcie - 720x960 - 389kB
zobacz duże zdjęcie - 720x960 - 424kB
zobacz duże zdjęcie - 960x720 - 412kB
zobacz duże zdjęcie - 960x720 - 438kB
zobacz duże zdjęcie - 720x960 - 413kB
zobacz duże zdjęcie - 720x960 - 429kB
zobacz duże zdjęcie - 960x720 - 367kB
zobacz duże zdjęcie - 720x960 - 411kB
zobacz duże zdjęcie - 720x960 - 462kB
zobacz duże zdjęcie - 960x720 - 377kB
zobacz duże zdjęcie - 960x720 - 380kB
zobacz duże zdjęcie - 960x720 - 418kB
zobacz duże zdjęcie - 720x960 - 418kB
zobacz duże zdjęcie - 960x720 - 463kB
zobacz duże zdjęcie - 720x960 - 408kB
zobacz duże zdjęcie - 720x960 - 427kB
zobacz duże zdjęcie - 720x960 - 343kB
zobacz duże zdjęcie - 720x960 - 400kB
zobacz duże zdjęcie - 960x720 - 324kB
zobacz duże zdjęcie - 960x720 - 409kB
zobacz duże zdjęcie - 720x960 - 413kB
zobacz duże zdjęcie - 960x720 - 375kB
zobacz duże zdjęcie - 960x720 - 384kB
zobacz duże zdjęcie - 960x720 - 411kB
zobacz duże zdjęcie - 960x720 - 424kB
zobacz duże zdjęcie - 960x720 - 443kB
zobacz duże zdjęcie - 960x720 - 448kB
zobacz duże zdjęcie - 960x676 - 202kB
zobacz duże zdjęcie - 720x960 - 350kB
zobacz duże zdjęcie - 960x720 - 409kB
zobacz duże zdjęcie - 720x960 - 349kB
zobacz duże zdjęcie - 960x720 - 405kB
zobacz duże zdjęcie - 960x720 - 410kB
zobacz duże zdjęcie - 720x960 - 454kB
zobacz duże zdjęcie - 720x960 - 433kB
zobacz duże zdjęcie - 960x720 - 419kB
zobacz duże zdjęcie - 960x720 - 359kB
zobacz duże zdjęcie - 720x960 - 467kB
zobacz duże zdjęcie - 720x960 - 437kB
zobacz duże zdjęcie - 572x960 - 176kB
zobacz duże zdjęcie - 720x960 - 449kB
zobacz duże zdjęcie - 960x720 - 395kB
zobacz duże zdjęcie - 960x720 - 385kB
zobacz duże zdjęcie - 960x720 - 402kB
zobacz duże zdjęcie - 960x720 - 402kB
zobacz duże zdjęcie - 960x720 - 385kB
zobacz duże zdjęcie - 720x960 - 405kB
zobacz duże zdjęcie - 720x960 - 433kB
zobacz duże zdjęcie - 720x960 - 430kB
zobacz duże zdjęcie - 720x960 - 439kB
zobacz duże zdjęcie - 960x720 - 417kB
zobacz duże zdjęcie - 960x720 - 409kB
zobacz duże zdjęcie - 960x720 - 401kB
zobacz duże zdjęcie - 960x720 - 356kB
zobacz duże zdjęcie - 960x720 - 396kB
zobacz duże zdjęcie - 960x821 - 189kB
zobacz duże zdjęcie - 720x960 - 422kB
zobacz duże zdjęcie - 720x960 - 418kB
zobacz duże zdjęcie - 960x720 - 326kB
zobacz duże zdjęcie - 960x720 - 395kB
zobacz duże zdjęcie - 960x720 - 457kB
zobacz duże zdjęcie - 720x960 - 407kB
zobacz duże zdjęcie - 960x720 - 421kB
zobacz duże zdjęcie - 960x720 - 434kB
zobacz duże zdjęcie - 960x720 - 394kB
zobacz duże zdjęcie - 960x720 - 425kB
zobacz duże zdjęcie - 960x720 - 388kB
zobacz duże zdjęcie - 960x720 - 441kB
zobacz duże zdjęcie - 960x720 - 371kB
zobacz duże zdjęcie - 960x720 - 378kB
zobacz duże zdjęcie - 960x720 - 308kB
zobacz duże zdjęcie - 720x960 - 407kB
zobacz duże zdjęcie - 960x720 - 356kB
zobacz duże zdjęcie - 960x720 - 398kB
zobacz duże zdjęcie - 960x695 - 219kB
do góry | powrótHISTORIA GIEŁDY • REPORTAŻE