valid XHTML 1.1     valid CSS 2  any browser

reportaże


45 Interstone 11-12.10.2014r.

Sobota 11.10.2014r.

godz. 10.00

Jaka ten czas leci. To już 45 INTERSTONE w Łodzi. A jeszcze, wydaje mi się, że tak niedawno, w latach siedemdziesiątych ubiegłego wieku, by spotkać się z minerałami musiałem jechać do Wałbrzycha lub Wrocławia. To były dopiero wyprawy. W sobotę po pracy , bo jak młodzi może nie wiedzą wtedy pracowało się przez 6 dni w tygodniu, kupowałem bilet na pociąg, by wieczorem rozpocząć całonocną podróż. Przeważne było to miejsce na korytarzu wagonu, bo wszystkie siedzące w przedziałach były zajęte. Koło 5.00 rano docierałem do Wałbrzycha. Pierwszy kłopot pojawiał się z wybraniem dworca, na którym powinienem wysiąść, na Fabrycznym, Głównym czy na Wałbrzych - Miasto. To miało znaczenie, bo jak wiadomo Wałbrzych jest bardzo rozległym miastem. Nie zawsze miałem informację, w której jego części będzie giełda i z którego dworca będzie najbliżej. Nieraz trzeba było maszerować parę kilometrów. Czasem udało się wsiąść do autobusu lub tramwaju (wtedy jeszcze jeździły) i podjechać w pobliże.

Drugi kłopot, co zrobić ze sobą do 10.00, kiedy zaczynała się giełda. Najczęściej wracałem na najbliższy dworzec. W końcu nadchodziła ta godzina i można było popatrzeć na wystawiane minerały. Często udało się porozmawiać z wystawcami. Było to dla mnie ważne, bo cierpiałem na brak wiedzy o minerałach . Jedyna książka jaką wówczas miałem „Przewodnik geologiczny po Sudetach" stanowił wtedy dla mnie trudną lekturę. Rozmowy o rozpoznawaniu minerałów , o lokalizacjach i o zasadach przechowywania okazów prowadzone na giełdzie były swoistym „rozpoznaniem bojem". Wspominam niezwykłą życzliwość wszystkich rozmówców. Koło południa czas było już wracać. I znów podróż w korytarzu, by w domu być po północy. Oczywiście w trakcie jazdy następowało kilkakrotne odpakowywanie kupionych i otrzymanych ( „masz młody ten kamyk na początek kolekcji") okazów i ich oglądanie. Zawsze był taki rytuał.

Dziś po 15 minutach jazdy autem stoję przy wejściu na giełdę. To taki znak czasu.

godz. 10. 30

zobacz duże zdjęcie - 800x600 - 114kB
Od dłuższego czasu oglądam wystawę giełdową. Czekałem szczególnie na kolekcję flory mioceńskiej z Węgier. Wystawca, Kamil Capar jest znawcą geologii tego kraju. Jest tam częstym gościem. Okazy, które przedstawił zostały przez niego znalezione obok miejsca znanego z literatury, czynnego kamieniołomu w Erdobenye . Ten kto bywał w takich miejscach wie, jak trudno szukać okazów w czynnym obiekcie i jak zmienna jest w nim topografia terenu. Poznanie lokalizacji wcale nie gwarantuje sukcesu. Potrzebne jest trochę szczęścia. Zgodnie z relacją Kamila, zupełny przypadek sprawił, że znalazł tak piękne okazy. Niektóre liście zachowały nawet kolory. Obiecał mi, że w następnej gazecie targowej opisze okoliczności ich znalezienia. Mam nadzieję, że będzie to interesujące dla czytelników, miłośników przyrody.

Stojąc przy gablocie usłyszałem taką rozmowę:

- Patrz, to na Węgrzech są góry? Niemożliwe. Zobacz na zdjęciu nawet są dość wysokie. A przecież tam jest Nizina Węgierska .

- Tu są w gablocie skamieniałości, a kiedyś widziałem agaty z Węgier.

- To musi być jakaś ściema! – autorytatywnie zakończył jeden z rozmówców.

Już miałem się odezwać, że na Węgrzech są góry, że w nich byłem, że są bardzo urocze, ale panowie zmienili temat.

W innej gablocie wystawa agatów i skamieniałości z Bułgarii z kolekcji Konrada Brokowskiego. Od lat jest chyba jedynym wystawcą posiadającym tak dużą kolekcję agatów bułgarskich. Oferuje je również na swoim stoisku. Są one w różnych odcieniach szarości, ale posiadają bardzo ciekawe rysunki i mogą stanowić uzupełnienie każdej agatowej kolekcji.

zobacz duże zdjęcie - 600x800 - 133kB
zobacz duże zdjęcie - 600x800 - 115kB
zobacz duże zdjęcie - 800x600 - 112kB

W środkowej witrynie wystawowej okazy minerałów i skamieniałości ze zbiorów Katarzyny Tupik i Pawła Żochowskiego. W muzeach, które widziałem trudno znaleźć lepsze okazy.

Dlaczego piszę o wystawach, której już nie istnieją? Wiele wystaw, które już widziałem w przeszłości, dziś już nie istnieje. Tym bardziej, więc cieszymy się, że już w kwietniu przyszłego roku będzie następna edycja INTERSTONE i swoje stoiska będzie miał i Camil Capar ze swoimi skamieniałościami i agatami z Węgier, i Konrad Brokowski z agatami z Bułgarii i Katarzyna Tupik z Pawłem Żochowskim z minerałami, skamieniałościami i meteorytami z całego świata. Będzie więc można powiększyć swoje kolekcje o okazy podobne do tych, które wystawiali.

zobacz duże zdjęcie - 600x800 - 137kB
zobacz duże zdjęcie - 800x600 - 89kB
zobacz duże zdjęcie - 800x600 - 121kB

godz. 10. 50

Już czas przejść się po hali i zobaczyć, kto przyjechał na INTERSTONE, kto tym razem nieobecny, czy są nowe twarze i nowe stoiska. Przechodzę koło stoiska Martyny i Dawida Kucharczyków. Ich okazy krzemienia pasiastego pokazywane na stoliku są, podobnie jak na poprzedniej giełdzie, bardzo starannie dobrane, świetnie obrobione i w cenach dostępnych na każdą kieszeń. Są wyroby jubilerskie, okazy kolekcjonerskie i galanteria na kominek lub półkę regału. Dla mnie najbardziej interesującą była kulista konkrecja krzemienna, którą chętnie bym włączył do własnej kolekcji. Zobaczcie to na zdjęciu.

zobacz duże zdjęcie - 800x600 - 137kB
zobacz duże zdjęcie - 800x600 - 156kB
zobacz duże zdjęcie - 800x600 - 106kB

godz. 11.15

Zapomniałem spytać właścicieli stoiska, dlaczego wykonują biżuterię z krzemienia pasiastego, a nie korzystają z krzemieni czarnych i czekoladowych. Wróciłem zaraz , ale byli bardzo zajęci, bo przy stoisku stało dużo kupujących i oglądających. Trudno, spytam przy innej okazji, pomyślałem. Ale po chwili na jednym z sąsiednich stoisk zobaczyłem wyroby z krzemienia pasiastego innego wystawcy. Nie wytrzymałem i zadałem mu to pytanie i co usłyszałem w odpowiedzi:

- Najprostsza odpowiedź na pytanie jest taka, że krzemień pasiasty jest niepowtarzalny i bardzo atrakcyjny w każdym wyrobie jubilerskim. Jest też dużo łatwiejszy do obróbki niż inne krzemienie. Krzemienie czarne i czekoladowe są dużo twardsze. Wśród czarnych dość trudno znaleźć smoliście czarne, a wśród czekoladowych takie, które konkurowałyby z łatwiejszymi do obróbki chalcedonami czy też jaspisami. A tak naprawdę, to jest jeszcze jedna, być może jedyna prawdziwa odpowiedź. Ozdoby z innych krzemieni nie znalazły uznania wśród klientek.

godz. 13.10

Dochodzę do stolika Towarzystwa Miłośników Mineralogii. Za stołem wszystkie miejsca zajęte. Jak zawsze najbardziej aktywny jest nasz starszy kolega Waldek Muzolf, jednak dorównuje mu Kasia Janiczek - Dobry Duch Towarzystwa. Chwilę rozmawiamy. Na koniec Waldek odzywa się w te słowa:

- Tylko napisz, że jestem najstarszym kolekcjonerem minerałów, skończyłem już 86 lat.

- Oczywiście, że napiszę.

Co niniejszym czynię.

zobacz duże zdjęcie - 800x600 - 103kB
zobacz duże zdjęcie - 800x600 - 136kB

godz. 14.00

Muszę już opuścić giełdę, a jeszcze nie porozmawiałem z Heniem Rutyną, Wojciechem Mysiarą i … z wieloma innymi znajomymi, z którymi na każdej giełdzie „warto rozmawiać". Ale przecież jutro też jest INTERSTONE.



Niedziela 12.10.2014r.

godz. 10.00

Nie wiem jak to się stało, że dopiero dzisiaj, tak naprawdę zdałem sobie sprawę, jakim wielkim logistycznym, organizacyjnym i finansowym przedsięwzięciem jest giełda INTERSTONE. To nie tylko wynajęcie sali, zakup stolików, przewodów, lamp, gablot i innego oprzyrządowania. To ich ustawienie, podłączenie, a potem rozebranie i przechowanie do następnej imprezy. Zapewnienie ludzi, którzy przed imprezą , w jej trakcie, a także po niej będą wykonywali niezbędne prace montażowe, organizacyjne, ochroniarskie i inne. Ale to tylko czubek góry lodowej, bo przecież trzeba zapewnić przed imprezą udział wystawców. Masa pracy biurowej przy komputerze i telefonie związana z rezerwacją miejsc i właściwym wykorzystaniem przestrzeni w hali wystawowej. No i najważniejsze, by impreza się udała muszą być odwiedzający, którzy nie tylko będą oglądać wystawione przedmioty, ale będą je kupować. Impreza musi się wszystkim opłacać, bo taki jest główny cel targów. Aby zapewnić dużą frekwencję niezbędna jest promocja, informacja i reklama. Już tygodnie przed imprezą w całej Łodzi, ba również w miastach satelickich można spotkać wielkie tablice ogłoszeniowe reklamujące INTERSTONE, mniejsze ogłoszenia w szkołach, na tablicach ogłoszeń niektórych instytucji i na klatkach schodowych. W radiu, telewizji, a także w kilku gazetach przed imprezą pojawiają się audycje i artykuły promujące tematykę giełdy, spodziewane rzadkie okazy mineralogiczne, paleontologiczne, czy też unikatową biżuterię. W mediach reklamowane są również inne atrakcje, jakie czekają na odwiedzających INTERSTONE, wystawy tematyczne, loterie, pokazy czy też możliwość uzyskania oceny kupionej , czy też przyniesionej z domu biżuterii przez rzeczoznawcę. To już tradycja na tej imprezie. Te działania trzeba zorganizować i opłacić. I jak te wszystko zostanie perfekcyjnie zrobione, to jest szansa, że impreza się uda dla wszystkich.

A co się dzieje, gdy przy organizacji imprezy elementy te nie zagrają? Bywam na takiej giełdzie. Nie wspomnę miasta, bo to reportaż, a nie doniesienie. Giełda organizowana od kilku lat. W mieście żadnej informacji, gdzie się odbywa i co na niej można zobaczyć i kupić. Na sali wystawowej tylko kilkanaście stolików zajętych przez wystawców, wśród których są i tacy, którzy oferują towar nie związany z tematem giełdy. Jakość wystawianego towaru bardzo zróżnicowana. Przeważają szklane paciorki. Dwa lub trzy stoliki godne zainteresowania. Jestem na giełdę około południa, czyli w czasie, gdy na łódzkiej imprezie stoją kolejki do kasy, razem ze mną są jeszcze na sali ze 4 osoby. Trudno mówić o sukcesie imprezy. Na INTERSTONE jest inaczej: tu wszystko się kręci. To sprawna machina, której wszystkie elementy działają jak należy – wystarczy popatrzeć na salę.

godz.10.30

zobacz duże zdjęcie - 800x600 - 191kB
Wczoraj jednak zobaczyłem nowe twarze wśród wystawców. A przyciągnęła moją uwagę nietypowa biżuteria. Trzy absolwentki łódzkiej Akademii Sztuk Pięknych, piękne kobiety: Katarzyna Zięba, Ewa Chmielewska-Manaj oraz Elżbieta Kurkiewicz zaprezentowały zupełnie nowe wzory biżuterii. Mnie szczególnie urzekły bransolety i przywieszki. Nowy powiew w jubilerskiej sztuce, jak tego należałoby oczekiwać od absolwentek tak szacownej uczelni. Obiecałem, że w następnej gazecie targowej będzie o ich twórczości więcej. Warto promować sztukę i już dojrzały warsztat wykonawczy. Na dziś musi wystarczyć kilka fotek, na resztę trzeba będzie trochę poczekać.

zobacz duże zdjęcie - 800x600 - 114kB
zobacz duże zdjęcie - 800x600 - 201kB
zobacz duże zdjęcie - 800x600 - 201kB
zobacz duże zdjęcie - 800x600 - 208kB

godz.11.50

zobacz duże zdjęcie - 800x600 - 114kB
W drugim końcu hali dzisiaj zauważyłem następną oryginalną biżuterię, którą prezentowała kolejna absolwentka Akademii Sztuk Pięknych i jak przystało na nazwę szkoły, równie piękna kobieta Magdalena Kantorska - Ciechanowska. Zupełne inne podejście do biżuterii. Luźne sploty, pozakręcane w różne kierunki, w innym wyrobie ściśle ze sobą powiązane tworzą swojski klimat i sugerują „przywiązanie" do tych dzieł sztuki przyszłych ich użytkowniczek. Też o tej biżuterii, mam nadzieję uda mi się napisać w następnej gazecie targowej.

godz. 12.15

W końcu docieram do Henia Rutyny. Jak zawsze prezentuje przede wszystkim minerały z kopalni miedzi, markazyty, gipsy i baryty. Od razu dzielę się z nim swoim kłopotem. Miałem kolekcję markasytów z Czech, Rosji i polskie okazy. Pochodziły one sprzed kilku lat. Nie zaglądałem do nich przez jakiś czas. Po przypadkowym odkryciu pudełka, gdzie je przechowywałem okazało się, że zostały po okazach kupki czarnego proszku. Henio od razu autorytatywnie stwierdził:

- To bakterie.

- A jak się przed nimi ustrzec? – spytałem.

- Na to praktycznie nie ma lekarstwa, trzeba by pokryć każdy okaz jakimś przezroczystym żelem lub lakierem. Ale jak się wtedy będzie prezentował taki okaz w kolekcji?

Trudno nie przyznać racji tak sformułowanej konkluzji.

zobacz duże zdjęcie - 800x600 - 99kB
zobacz duże zdjęcie - 800x600 - 138kB

godz. 12.40

Ten sam temat poruszam z Przemkiem Budzyńskim. On ma też duże doświadczenie w przechowywaniu minerałów. Pytam o to samo. Niestety odpowiedź jest taka, jakiej udzielił mi Henio Rutyna. Cóż nie zbieram już markasytów, decyzja zapadła. Oglądam piękne okazy minerałów Przemka. I Wam to proponuję, popatrzcie na fotki.

zobacz duże zdjęcie - 800x600 - 145kB
zobacz duże zdjęcie - 800x600 - 113kB

godz. 13.15

zobacz duże zdjęcie - 800x600 - 136kB
W końcu docieram do stoiska rzeczoznawcy Wojciecha Mysiary . To nie opieszałość z mojej strony, ale dopiero teraz do jego stolika mogłem się dobić. Ciągle ktoś podchodzi z pytaniami, pokazuje zakupioną biżuterię z prośbą o wycenę. Przychodzą też ludzie, którzy przynoszą z domu posiadane precjoza, by dowiedzieć się z jakiego kamienia są zrobione i ile są warte. To świadczy o trafności pomysłu Janusza Nowaka, by na stałe zapraszać takiego fachowca na INTERSTONE. Dzisiaj widać, że ma pełne ręce roboty.

- Nie nudzisz się – pytam przekornie

- Nie, najgorsze jest jednak to, że często, za często moim zdaniem, muszę odpowiadać: „ to tylko szkło", lub „to żywica". Minę klienta można sobie wyobrazić.

Jakby na ilustrację naszej rozmowy, podchodzi do nas kobieta. Pokazuje bransoletę z niebieskich kamyków.

– To pamiątka po babci zapisana mi testamentem- mówi lekko speszona.

Wojtek bierze bransoletę do ręki, ogląda przez lupę, potem korzysta z innych, nie znanych mi bliżej przyrządów, by po chwili powiedzieć:

- Przykro mi, ale to tylko szkło. Choć bardzo ładne – dodaje.

- A ile jest warta ta bransoleta?

- Nie więcej jak … 20 zł.

Tu następuje cisza. Krótkie dziękuję i pytanie, ile płacę.

C'est la vie.


godz.14.15.

Jeszcze tylko rozmowa z Robertem Girulskim i Mileną Capar i czas wracać do domu. Ale przy wejściu zatrzymuje mnie Janusz Nowak z pytaniem:

- Widziałeś ogłoszenie o loterii i nowy pojemnik na losy.

- Nie – przyznaje ze wstydem.

Za chwilę idziemy przed wejście na INTERSTONE. Tam duże ogłoszenie o losowaniu fantów, okazów biżuterii i minerałów oraz bardzo elegancki pojemnik na losy. Każdy, kto wrzuci wypełniony kupon z biletem może stać się właścicielem wystawionych wygranych. A losowanie już o 15.00.

To kolejna atrakcja targów.

zobacz duże zdjęcie - 800x600 - 110kB
zobacz duże zdjęcie - 800x600 - 95kB

Ryszard Juśkiewicz

Galeria
zobacz duże zdjęcie - 800x559 - 168kB
zobacz duże zdjęcie - 600x800 - 150kB
zobacz duże zdjęcie - 600x800 - 120kB
zobacz duże zdjęcie - 800x757 - 229kB
zobacz duże zdjęcie - 800x600 - 226kB
zobacz duże zdjęcie - 600x800 - 146kB
zobacz duże zdjęcie - 613x800 - 141kB
zobacz duże zdjęcie - 530x800 - 117kB
zobacz duże zdjęcie - 800x600 - 165kB
zobacz duże zdjęcie - 600x800 - 174kB
zobacz duże zdjęcie - 800x600 - 193kB
zobacz duże zdjęcie - 600x800 - 211kB
zobacz duże zdjęcie - 800x600 - 155kB
zobacz duże zdjęcie - 667x800 - 173kB
zobacz duże zdjęcie - 800x600 - 163kB
zobacz duże zdjęcie - 604x800 - 226kB
zobacz duże zdjęcie - 589x800 - 204kB
zobacz duże zdjęcie - 800x517 - 198kB
zobacz duże zdjęcie - 600x800 - 205kB
zobacz duże zdjęcie - 600x800 - 231kB
zobacz duże zdjęcie - 800x600 - 168kB
zobacz duże zdjęcie - 800x444 - 103kB
zobacz duże zdjęcie - 800x600 - 188kB
zobacz duże zdjęcie - 600x800 - 170kB
zobacz duże zdjęcie - 800x600 - 199kB
zobacz duże zdjęcie - 800x578 - 228kB
zobacz duże zdjęcie - 600x800 - 160kB
zobacz duże zdjęcie - 800x600 - 172kB
zobacz duże zdjęcie - 800x600 - 210kB
zobacz duże zdjęcie - 756x800 - 186kB
zobacz duże zdjęcie - 800x773 - 309kB
zobacz duże zdjęcie - 493x800 - 148kB
zobacz duże zdjęcie - 800x600 - 180kB
zobacz duże zdjęcie - 800x733 - 191kB
zobacz duże zdjęcie - 800x600 - 232kB
zobacz duże zdjęcie - 554x800 - 213kB
zobacz duże zdjęcie - 800x600 - 179kB
zobacz duże zdjęcie - 800x482 - 171kB
zobacz duże zdjęcie - 510x800 - 185kB
zobacz duże zdjęcie - 666x800 - 203kB
zobacz duże zdjęcie - 600x800 - 207kB
zobacz duże zdjęcie - 543x800 - 136kB
zobacz duże zdjęcie - 800x600 - 238kB
zobacz duże zdjęcie - 800x601 - 195kB
zobacz duże zdjęcie - 800x600 - 236kB
zobacz duże zdjęcie - 638x800 - 191kB
zobacz duże zdjęcie - 622x800 - 295kB
zobacz duże zdjęcie - 800x600 - 209kB
zobacz duże zdjęcie - 800x600 - 184kB
zobacz duże zdjęcie - 800x600 - 224kB
zobacz duże zdjęcie - 800x600 - 190kB
zobacz duże zdjęcie - 800x600 - 199kB
zobacz duże zdjęcie - 800x348 - 93kB
zobacz duże zdjęcie - 583x800 - 207kB
zobacz duże zdjęcie - 541x800 - 253kB
zobacz duże zdjęcie - 553x800 - 177kB
zobacz duże zdjęcie - 800x443 - 173kB
zobacz duże zdjęcie - 800x600 - 209kB
zobacz duże zdjęcie - 800x360 - 152kB
zobacz duże zdjęcie - 739x800 - 336kB
zobacz duże zdjęcie - 763x800 - 249kB
zobacz duże zdjęcie - 800x653 - 280kB
zobacz duże zdjęcie - 800x634 - 195kB
zobacz duże zdjęcie - 678x800 - 186kB
zobacz duże zdjęcie - 610x800 - 158kB
zobacz duże zdjęcie - 600x800 - 148kB
zobacz duże zdjęcie - 800x718 - 179kB
zobacz duże zdjęcie - 800x600 - 239kB
zobacz duże zdjęcie - 800x600 - 198kB
zobacz duże zdjęcie - 800x729 - 178kB
zobacz duże zdjęcie - 800x600 - 212kB
zobacz duże zdjęcie - 800x600 - 233kB
zobacz duże zdjęcie - 800x600 - 243kB
zobacz duże zdjęcie - 800x503 - 233kB
zobacz duże zdjęcie - 800x600 - 195kB
zobacz duże zdjęcie - 800x600 - 134kB
zobacz duże zdjęcie - 800x600 - 140kB
zobacz duże zdjęcie - 800x600 - 133kB
zobacz duże zdjęcie - 800x600 - 155kB
zobacz duże zdjęcie - 800x600 - 131kB
zobacz duże zdjęcie - 800x600 - 123kB
zobacz duże zdjęcie - 800x600 - 135kB
zobacz duże zdjęcie - 800x600 - 172kB
zobacz duże zdjęcie - 800x600 - 148kB
do góry | powrótHISTORIA GIEŁDY • REPORTAŻE