valid XHTML 1.1     valid CSS 2  any browser

reportaże


46 Interstone 25-26.04.2015r.

Sobota 25.04.2015r.

godz. 10.00

zobacz duże zdjęcie - 800x600 - 139kB
zobacz duże zdjęcie - 600x800 - 138kB
zobacz duże zdjęcie - 800x600 - 137kB
zobacz duże zdjęcie - 800x600 - 140kB

zobacz duże zdjęcie - 800x600 - 135kB
Już przed wejściem do hali wita odwiedzających giełdę rollup informujący Towarzystwie Miłośników Mineralogii. Tuż po wejściu wystawa, a w centralnej części gabloty „Kolekcja zbiorcza Towarzystwa Miłośników Mineralogii Łódź”, po przejściu hali, na jej końcu stolik Towarzystwa. Za stołem senior Waldemar Muzolf oraz Przywódczyni naszej organizacji Kasia Janiczek z synem. Na stole materiały reklamowe i okazy mineralogiczne członków Towarzystwa. Jednym słowem trwa na targach ofensywa reklamowa naszej organizacji. Zapraszamy do niej wszystkich chętnych, którzy nad klikaniem w smartfon czy też zajęciami z tabletem preferują poznawanie piękna przyrody nieożywionej, chcą uczestniczyć w spotkaniach Towarzystwa i wyjazdach w teren.

Wśród nas są ludzie różnych profesji od młodzieży szkolnej, pracowników uczelni (w tym profesorów), lekarzy, inżynierów, po rzemieślników i urzędników. Nie brak również w naszym gronie emerytów, czyli jak grzecznie ich nazywamy , „stypendystów ZUS-u”.

INTERSTONE patronuje temu przedsięwzięciu. Wszystkie dane kontaktowe można wyczytać na załączonej fotografii.

godz. 10. 30

zobacz duże zdjęcie - 800x600 - 130kB
Giełda zawsze jest okazją do rozmów i wymiany doświadczeń wśród wystawiających, a także odwiedzających giełdę. Tak jest i tym razem. Niedaleko stolika Towarzystwa Miłośników Mineralogii swoje prace wystawia Alicja Brewińska-Walaszczyk, absolwentka Akademii Sztuk Pięknych w Łodzi z 2001 roku . O jej twórczości można przeczytać w jednej z poprzednich wydań gazety INTERSTONE, a także na stronie internetowej www.interstone.net.pl .
zobacz duże zdjęcie - 553x800 - 139kB
zobacz duże zdjęcie - 800x527 - 139kB
zobacz duże zdjęcie - 794x800 - 139kB
Nie wszyscy jednak wiedzą, że Pani Alicja jest świetną rozmówczynią. Opowiada chętnie o swojej twórczości, inspiracjach, a także o planach na przyszłość. Ja też korzystam z tego i pytam, może niezbyt grzecznie:

- Czy ze sztuki można wyżyć?

- Niestety nie. Tą mozaikę – tu pokazuje na jedną ze swoich prac, którą można zobaczyć na zdjęciu – wykonywałam przez cały miesiąc. Jej cena uwzględnia zarówno koszt materiału (w tym kamieni ozdobnych i kilku szlachetnych) jak i moją robociznę. Niestety na razie nie udało mi się jej sprzedać, a z czegoś żyć trzeba. Czy zatem mam obok sztuki, wytwarzać czyste rzemiosło, za niższą cenę? A może zająć się w międzyczasie inną działalnością gospodarczą?

- Ale tak mają artyści –wtrącam – prawie wszyscy wielcy mieli trudności z uznaniem swojej sztuki, a tym bardziej z zamianą jej na pieniądze.

-Tak to jest, szczególnie w czasach, gdy nie ma w Polsce licznej klasy średniej i w powijakach jest wśród niej snobizm na sztukę.

zobacz duże zdjęcie - 800x600 - 139kB
zobacz duże zdjęcie - 800x600 - 138kB
zobacz duże zdjęcie - 800x600 - 140kB

godz. 11.15

Po tej rozmowie zastanowiłem się, co to jest sztuka w jubilerstwie? Kto potrafi patrząc na jubilerskie precjoza odpowiedzieć autorytatywnie : - To jest sztuka, to rzemiosło, a to po prostu kicz. Czy dla każdego będzie to taka sama odpowiedź? Czy artystą można nazwać wykonawcę zawieszki z naturalnego kamienia? Tu sztukę tworzy natura, a jedynie cena może podkreślić unikatowość wzoru czy barwy kamienia. Czy sztuką można nazwać wypolerowaną skamieniałość wykorzystaną do wyrobu broszki. Jeżeli to nie jest sztuką, to czy sztuką jest dodanie do takiego kamienia srebrnej oprawy. A może to też jest zwykłe rzemiosło. Pytań jest znacznie więcej. Czy można sztuką nazwać oprawienie w srebro kawałka szczotki kwarcowej (natura ) bez ingerencji wytwórcy? Uff! Chyba odpowiedź na pytanie, co jest sztuką powstaje jednak przede wszystkim w głowie odbiorcy.

zobacz duże zdjęcie - 800x600 - 138kB
zobacz duże zdjęcie - 800x600 - 139kB
zobacz duże zdjęcie - 800x600 - 135kB

Po tych rozważaniach spojrzałem na wyroby eksponowane na jednym ze stolików. Przeanalizowałem szybko to, do czego doszedłem kilka chwil temu i muszę stwierdzić:

– To jest sztuka, tak mi podpowiada moje poczucie estetyki.

Niestety, widoczna na zdjęciu autorka nie chciała się przedstawić.

zobacz duże zdjęcie - 800x600 - 137kB
zobacz duże zdjęcie - 800x600 - 134kB
zobacz duże zdjęcie - 800x600 - 137kB

- Ja niedawno przyjechałam z Francji i zamieszkałam w Polsce i niech to będzie moje usprawiedliwienie, dlaczego na tą chwilę chcę zachować anonimowość.

Przyjąłem to usprawiedliwienie ze zrozumieniem, zwłaszcza, że pozwoliła jednak sfotografować siebie i prezentowane okazy. Obiecała jednocześnie opisać o swojej twórczości w następnym wydaniu gazety.

godz. 12.30

zobacz duże zdjęcie - 800x600 - 139kB

Obok stolika z mozaikami znalazłem stoisko z tajemniczą nazwą „Drobiny Czasu”, a na nim wariacje na temat „ zegarki sprzed lat”. Pięknie wykonane imitacje oryginalnych czasomierzy cieszą oko. Są również miniatury zegarów słonecznych i artystyczne wariacje na temat czasu. Wszystko starannie wykonane i efektownie zaprezentowane na giełdzie. Jest to jeszcze jeden z przykładów wykorzystaniu tematu „zegarek” w biżuterii. Bardzo udany. O innych pisaliśmy w poprzednich gazetach i reportażach z INTERSTONE.

zobacz duże zdjęcie - 800x600 - 135kB
zobacz duże zdjęcie - 800x600 - 139kB
zobacz duże zdjęcie - 800x600 - 138kB
zobacz duże zdjęcie - 800x600 - 140kB

godz. 12.50

Obok stolika Michaela Pakulli trudno przejść bez zdziwienia. Jest to jedyne miejsce na giełdzie, gdzie większe zainteresowanie wzbudzają okazy zgromadzone pod stolikiem niż na stoliku. Mimo późnej pory pod stołem kilku kupujących , też zresztą wystawców z INTERSTONE, wybiera ze znawstwem surowe kawałki opalu andyjskiego i innych skał, będących surowcem do wyrobów jubilerskich. Jak zawsze uśmiechnięty Michał z charakterystyczną gestykulacją głośno wykrzykuje w moim kierunku:

- Koniecznie zobacz moją siarkę z Boliwii, sam ją kopałem przez 10 dni w wygasłym wulkanie. Tylko nie rób zdjęć cenom, bo się będą ze mnie śmiali, że sprzedaje okazy za takie grosze .

Spełniam życzenie Michała.

- Co masz jeszcze ciekawego?

- Wszystko, nie widzisz – odparł z filuternym uśmiechem Michał

zobacz duże zdjęcie - 800x600 - 131kB
zobacz duże zdjęcie - 800x600 - 129kB
zobacz duże zdjęcie - 800x600 - 130kB

godz. 13.40

zobacz duże zdjęcie - 800x532 - 134kB

Po raz kolejny zachwycam się okazami krzemienia pasiastego na stoisku Martyny i Dawida Kucharczyków. Na każdym chyba robią wrażenie. Przy stoisku cały czas pełno oglądających. Czasem ktoś odchodzi od stoiska z zakupionym okazem.

zobacz duże zdjęcie - 800x600 - 135kB
zobacz duże zdjęcie - 800x600 - 135kB
zobacz duże zdjęcie - 800x600 - 134kB

Jeszcze tylko rozmowa Robertem Girulskim, Pawłem Żochowskim i Kamilem Caparem i czas na obiad. Jutro też jest dzień targowy.

zobacz duże zdjęcie - 800x600 - 129kB
zobacz duże zdjęcie - 800x600 - 133kB
zobacz duże zdjęcie - 800x600 - 134kB
zobacz duże zdjęcie - 800x600 - 139kB

Niedziela 12.10.2014r.

godz. 10.00

zobacz duże zdjęcie - 800x600 - 127kB

Są takie sytuacje, że kogoś znamy od lat, cenimy, często z nim rozmawiamy, ale jakoś szybko nad tym przechodzimy do porządku dziennego. Taką osobą jest dla mnie Jerzy Jaszczyszyn. Spotykamy się na giełdach w całej Polsce. Nie ma giełdy w Łodzi, byśmy nie wymienili informacji o mineralogicznych nowościach, ale omijają go publikacje w reportażach czy na łamach gazety. Jest przemiłym człowiekiem z poczuciem humoru i niezwykłym dystansem do siebie, a jednocześnie bez ogródek potrafi wyartykułować swoje negatywne opinie związane z organizacją mineralogicznego rynku.

- Mało dziś wystawców z minerałami – zauważam ze smutkiem.

- Mnie to nie martwi, bo u mnie więcej kupujących. Takie są brutalne prawa rynku. A jak widzisz, mam trochę towaru.

- … i to najwyższej jakości –wtrącam.

Rzeczywiście Jurek od lat trzyma bardzo wysoki poziom oferowanych minerałów . Są u niego na stoliku duże okazy muzealne, są takie dla początkujących kolekcjonerów, a także zawsze coś ciekawego znajdzie w jego ofercie i koneser mineralogicznego zbieractwa.

- Nie wiem, czy zauważyłeś, że praktycznie skończył się etap pierwotnego pozyskiwania minerałów i ciekawych skał. Przed laty sam widziałem zapaleńców w Szklarach, którzy od piątkowego popołudnia do niedzieli kopali głębokie studnie na terenie dawnej kopalni i na zmianę wydobywali z niej fragmenty żył chryzoprazowych. Ciężka, mozolna praca. Czy widziałeś dziś efekt takiego zbieractwa na stolikach giełdy? – pytam retoryczne.

- Oczywiście, że nie . Lepiej i taniej (być może) jechać do Maroka, kupić od Araba okazy i przywieść do kraju, albo jechać do jakiejś hurtowni w Niemczech i przywieźć chińszczyznę. Gdzie dziś zobaczysz choćby agaty kaczawskie, czy też z innych lokalizacji. Nie widać wcale okazów z regionu świętokrzyskiego, nie ma ich również ze Strzegomia, pól wokół Kamieńca czy z Bełchatowa.

zobacz duże zdjęcie - 800x600 - 134kB
zobacz duże zdjęcie - 800x600 - 139kB
zobacz duże zdjęcie - 800x600 - 136kB

- Coraz rzadziej na giełdach widać dawnych kopaczy. Część z nich odeszła, część niestety nie przyjeżdża na giełdy .

- Takie czasy – kończy z nostalgią Jurek.

W tym momencie łapę się na tym, że przypominamy trochę mojego dziadka, dla którego wszystko co było przed wojną było lepsze. Nawet chleb z cukrem, którego smak zawsze wspominał.

godz.10.30

zobacz duże zdjęcie - 800x600 - 133kB
zobacz duże zdjęcie - 800x600 - 128kB
zobacz duże zdjęcie - 800x600 - 139kB

Trudno się dobić do stolika Piotra Tomaszewskiego i Krzysztofa Ziemby. Chcę z nimi porozmawiać, ale jest to niemożliwe. Ciągle ktoś ma do nich sprawy niecierpiące zwłoki, pytania, porady, czasem zakupy. To samo ze stoiskiem rzeczoznawcy urzędującego tuż przy wejściu na giełdę, Wojciecha Mysiary. Od kilku lat na INTERSTONE jest człowiekiem, który oceni nasz zakup, powie, co to za kamień w naszym pierścionku, czy po prostu porozmawia z klientem o kamieniach szlachetnych. W końcu nie wytrzymuję ustawiam się w kolejkę i czekam, aż skończy kolejną ocenę biżuterii przedstawionej przez klientów. Cóż , ja też jestem klientem, stoję grzecznie i słucham jak Wojtek bada pierścionek z oczkiem. Co chwila zagląda do jakiejś mądrej księgi, by znów wziąć do ręki pierścionek i badać go jakimś przyrządem. Lupa praktycznie nie przestaje być w użyciu. Słyszę rozmowę (cóż to nie konfesjonał):

- Mąż zamówił ten pierścionek u jubilera, ten powiedział, że jest to aleksandryt z Turcji i białe złoto. Chciałabym poznać, czy rzeczywiście jest to aleksandryt i ile jest on wart pierścionek?

- Według moich pomiarów i sprawdzenia w spisie własności kamieni szlachetnych, to nie może być aleksandryt, nawet to nie jest syntetyczny korund. Najbardziej przypomina mi to spinel.

- Jaką wartość ma ten spinel?

- Jeżeli to jest rzeczywiście spinel, to prawie żadną, mniejszą niż 50zł.

- Czyżby jubiler nas oszukał?

Tu nastała cisza, Wojtek oddał pierścionek klientom i po odejściu ich od stolika zapytał:

- Co słychać?

- Nie wiem czy czytałeś naszą gazetę, bo chciałbym zapytać Ciebie, co sądzisz o artykule o zultanicie?

- Przyznam szczerze, że nie znam tego kamienia.

- Przeczytaj, przyjdę za jakiś czas, to pogadamy.

zobacz duże zdjęcie - 800x600 - 127kB
zobacz duże zdjęcie - 800x600 - 136kB
zobacz duże zdjęcie - 800x600 - 137kB

godz.11.30

Odchodząc zderzam się z Krzyśkiem Ziembą. Tak, tym od opali, do którego stolika nie udało mi się dobić. Od razu przystępuje do rzeczy i słucham monologu:

- Słuchaj, co się u was dzieje - chyba miał na myśli Łódź – nie możemy się opędzić od klientów, którzy proszą nas o naprawę złotej biżuterii. Nic nie pomagają informacje, że jesteśmy z Krakowa i do usługi będą dochodziły koszty przesyłki. Oczywiście przyjmujemy zlecenia, ale u licha, czy w Łodzi nie ma warsztatów jubilerskich, które wykonywały by tego typu usługi? Chyba nie –sam sobie odpowiedział Krzysiek.

Nie zaprzeczyłem, bo chyba wiedział, co mówi.

godz. 12.15

zobacz duże zdjęcie - 800x600 - 137kB

Wracam do Wojtka Mysiary. Ten bez wstępów mówi z nie ukrywanymi emocjami:

-Ty wiesz, że to był pewno zultanit. Wszystko się zgadza i własności optyczne, które podałeś artykule, i te zmiany barwy i czerwone iskrzenie przy obrocie kamienia oraz lokalizacja –Turcja . Czemu od razu mi nie podpowiedziałeś?

Odpowiedzią, na takie dictum były moje wielkie oczy ze zdumienia. Czy ktoś uwierzy, w taki zbieg okoliczności?

godz. 14.40

Przechodząc po raz kolejny przy stoliku Michała Pakulli zauważyłem leżące częściowo podgrzewane , małe tanzanity. Łapię za rękę Michała i pytam, czy nie ma lepszych okazów. A ten ni z gruszki ni z pietruszki :

- Chcesz 100 kg? Chwilę poczekaj.

Czekam cierpliwie. Jeszcze kilka lat temu Michał miał po kilka tanzanitów na giełdzie. Ceny tych okazów też były niemałe. Dziś oferuje 100 kg? Po chwili zjawia się Michał. W ręku trzyma worek. W środku tanzanity. Wybieram 2 szt. do kolekcji. Płacę. Niedługo po tym zjawia się Kamil Capar i zaczyna grzebać w worku. Za chwile ma w ręku zestaw okazów do wyrobu biżuterii. Świat się wali. Taki upadek kamienia. Każdy może grzebać w worku i wybierać rarytasy. Muszę to opisać w następnej gazecie.

godz. 15.00

Ostatnia na INTERSTONE uroczystość, losowanie przedmiotów przeznaczonych na nagrody dla odwiedzających giełdę, pochodzące od wystawców . Piotr Tomaszewski z firmy Arlekin przeznaczył na ten cel srebrny pierścionek z opalem , firma Kogata z Elbląga przekazała 3 wisiorki z włoskiego szkła „Murano”, firma Bizart z Częstochowy, pani Maria Mukaj ofiarowała piękny wisiorek, a pani Małgorzata Gromiec z firmy GoG przekazała na nagrodę bransoletkę z kamienia słonecznego. Jeden z wystawców minerałów ofiarował cynkit z Oławy i agat z okolic Świercowa. Artysta plastyk pan Robert Jaworski z Łodzi przekazał na nagrodę spinki z bursztynu oprawione w srebro.

Za chwilę nastąpi ogłoszenie listy zwycięzców.

Ten, kto nie był na INTERSTONE może tylko żałować. Następna okazja dopiero 10-11 października 2015r.

Ryszard Juśkiewicz

zobacz duże zdjęcie - 800x600 - 138kB
zobacz duże zdjęcie - 800x600 - 137kB
zobacz duże zdjęcie - 800x600 - 135kB
zobacz duże zdjęcie - 800x600 - 134kB
zobacz duże zdjęcie - 800x600 - 132kB
zobacz duże zdjęcie - 800x600 - 139kB
do góry | powrótHISTORIA GIEŁDY • REPORTAŻE