valid XHTML 1.1     valid CSS 2  any browser

reportaże


40 INTERSTONE 14-15.04.2012
Piątek 13.04.2012r.
godz. 18.30


zobacz duże zdjęcie - 533x800 - 192kB
Dzisiaj wyjątkowo jestem dzień wcześniej w hali sportowej, gdzie jutro rozpocznie się jubileuszowa 40 giełda INTERSTONE. Nie przewidywałem tego, ale na tę imprezę pierwszy raz przyjechał Ireneusz Niemczyk, znany kolekcjoner i znawca minerałów okolic Strzegomia i chciałem mu ułatwić dotarcie do hali, bo miał przygotować wystawę ”Kwarce Dolnego Śląska”. To znajomość typowa dla XXI wieku. Do dziś znaliśmy się jedynie z internetu. Dość często wymienialiśmy uwagi dotyczące lokalizacji, minerałów oraz swoich kolekcji. Czasem kupowałem jego okazy ze Strzegomia. Często przesyłał mi informacje o nowych „trafieniach” minerałów w okolicznych kamieniołomach. Dziś poznaliśmy się w „rzeczywistej przestrzeni” . Przyjechał na giełdę ze swoją żoną, osobą niezwykle sympatyczną. Po kilku zdaniach zamienionych z gośćmi miałem wrażenie, że znamy się od zawsze. To niezwykle sympatyczne uczucie.


Sobota 14.04.2014r.
godz.10.00


zobacz duże zdjęcie - 800x533 - 198kB
Zaczyna się jubileuszowa impreza, a ja mam bardzo zaszczytne zadanie. Dzięki organizatorowi INTERSTONE, Januszowi Nowakowi została wydana książka ” Poznaj świat minerałów”. Jest to swego rodzaju podsumowanie mojej działalności w Gazecie Targowej (dziś jej 20 wydanie) oraz zestawienie artykułów drukowanych w różnych wydawnictwach dotyczących świata przyrody nieożywionej. Zestawienie, czyli praktycznie napisanie od nowa, bo publikacja książkowa na swoje prawa. Miałem szczęście, że merytorycznym korektorem pracy zechciał być prof. Andrzej Manecki. Jestem więc spokojny, że w tekście nie ma niesprawdzonych informacji. W założeniu ma to być czytadło dla młodych kolekcjonerów, a także przypomnienie wiadomości dla wytrawnych znawców świata minerałów, którzy powinni również znaleźć coś ciekawego dla siebie. A moje dzisiejsze zadanie polega na podpisywaniu książki tym, którzy zechcą ją kupić i oczekują dedykacji autora. Kilkadziesiąt fotografii, zawartych w wydawnictwie, to zasługa Adama Juśkiewicza, mojego syna, który wspiera mnie fotografiami od czasu, gdy współpracuję z gazetą.


godz. 11.30

Stolik z książkami jest usytuowany tuż obok stoiska z minerałami Przemka Budzyńskiego, mam więc szansę z nim porozmawiać, a także obserwować klientów kupujących minerały. Mam nadzieję, że podczas całego dnia będę mógł wyrobić sobie zdanie na temat mineralogicznych zainteresowań łodzian.



zobacz duże zdjęcie - 800x533 - 185kB
zobacz duże zdjęcie - 800x800 - 198kB




godz. 14.15

zobacz duże zdjęcie - 800x533 - 190kB
Mam szansę obejrzeć wystawy. Niewątpliwie muszę zacząć od wystawy kwarców z Dolnego Śląska z kolekcji Ireneusza Niemczyka. W gablotach można obejrzeć strzegomskie moriony, kwarce z Taczalina i Jaroszowa. Najciekawszym jednak fragmentem prezentacji jest kolekcja kwarców ”pływających” z Kraskowa. Pływające, bo znajdowane w kaolinowych pustkach, zakończone obustronnie prawidłowo wykrystalizowanymi końcówkami, zbliźniaczone czasem, niektóre w formie różnokierunkowych szczotek. Coś pięknego. Być może przesadzam (ale niewiele), bowiem jestem miłośnikiem tego minerału, ale moim zdaniem nie odbiegają one od najpiękniejszych okazów z Cavnika (Rumunia) czy Madanu (Bułgaria). Obok najnowsze znaleziska ze Strzegomia na wystawie Wojciecha Więckowskiego ze Świdnicy. Typowe, duże kryształy morionów, ale z dużymi kryształami błękitnego fluorytu. To już rzadkość i obiekt westchnień wielu kolekcjonerów. Dalej gabloty z okazami septarii z Nowego Kościoła autorstwa Przemysława Derleckiego z Jeleniej Góry.
zobacz duże zdjęcie - 800x800 - 199kB
To nie przekłamanie. Nowy Kościół znany jest powszechnie z agatów. Septarie na tym terenie to nowość sprzed kilku laty. Już nie tylko septarie z okolic Częstochowy zadziwiają swoją urodą. Dolny Śląsk ma też lokalizację tego mineralnego konglomeratu. W ostatniej gablocie użytkowe przedmioty zdobione bursztynem autorstwa Karola Kowalskiego z Gdyni. Przyzwyczajeni jesteśmy do bursztynowych broszek i korali, ale szklanki i karafki z bursztynem to co innego . Zresztą wystarczy spojrzeć na zdjęcia stoiska Karola Kowalskiego, by stwierdzić, że bursztyn w przedmiotach pospolitych, używanych codziennie dodaje im wyjątkowego uroku.



zobacz duże zdjęcie - 533x800 - 192kB
zobacz duże zdjęcie - 800x533 - 183kB
zobacz duże zdjęcie - 533x800 - 162kB
zobacz duże zdjęcie - 533x800 - 179kB
zobacz duże zdjęcie - 533x800 - 189kB
zobacz duże zdjęcie - 533x800 - 191kB
zobacz duże zdjęcie - 800x533 - 183kB
zobacz duże zdjęcie - 800x533 - 185kB
zobacz duże zdjęcie - 800x533 - 200kB
zobacz duże zdjęcie - 800x533 - 192kB
zobacz duże zdjęcie - 800x533 - 183kB
zobacz duże zdjęcie - 800x533 - 167kB
zobacz duże zdjęcie - 533x800 - 197kB
zobacz duże zdjęcie - 533x800 - 174kB




godz. 17.30

Kończy się pierwszy dzień giełdy. Z Przemkiem robimy krótkie podsumowanie. Największe zainteresowanie minerałami było wśród dzieci. Rodzice kupowali im przede wszystkim tanie zestawy kamieni ozdobnych ze świata oraz błyszczące kawałki pirytu z Peru i róże pustyni. Jeden, tak tylko jeden z kupujących zapytał o duży okaz skrzemieniałego drewna z Madagaskaru i ładny okaz labradorytu, jeden z potencjalnych kupców wypytał o ceny kilkudziesięciu minerałów, po czym odszedł bez słowa nie kupując żadnego okazu. Kilka starszych osób i dwoje rodziców z dziećmi pytało o jakieś koło lub towarzystwo, w którym mogliby zgłębiać wiedzę o minerałach oraz uczestniczyć w wyjazdach terenowych w poszukiwaniu okazów. Oczywiście kierowaliśmy je do stolika przydzielonego przez Janusza Nowaka dla Towarzystwa Miłośników Mineralogii przy Uniwersytecie Łódzkim. Z pozostałych wystawionych minerałów z Maroka, Madagaskaru i innych zakątków świata udało się sprzedać Przemkowi kilka.
Jaka jest przyczyna, moim zdaniem, obniżania się zainteresowania minerałami i skamieniałościami wśród łodzian, a także drastycznego ograniczenia kupowania przez nich okazów do kolekcji?
Moja diagnoza jest taka. Wydaje mi się, że moda na posiadanie skamieniałości nie tylko jurajskich powstała po wyświetlaniu filmu „Park jurajski” mija. Już nie wywołują takich emocji jak kiedyś fragmenty kości dinozaurów czy też zęby rekinów.
Innym powodem jest słaba kondycja finansowa łodzian. Niestety w porównaniu z profilem zakupów na giełdach warszawskich w Łodzi kupowane są przede wszystkim okazy tanie i bardzo tanie. Poważni kolekcjonerzy, czyli ci co mają już bardziej zaawansowane zbiory poszukują nowości. Ich od dawna nie ma. Króluje „maroko”, czasem jakieś afrykańskie i chińskie okazy sprowadzone przed laty. A gdy już pojawiają się nowości, takie jak na jednym ze stoisk (piękne kwarce z Pakistanu, czy też rosyjskie okazy minerałów) to ich ceny wywołują zawrót głowy. Nie dość, że są wysokie, to gdy dowiadujemy się, że są one podawane w … euro zupełnie zniechęcają do kupna.
Problem ten zasygnalizowałem w naszej rozmowie z profesorem Andrzejem Maneckim (zachęcam do przeczytania całego wywiadu z profesorem zamieszczony na tej stronie), który twierdzi, że z jego krakowskich doświadczeń nie wynika, że moda na kolekcjonowanie minerałów i skamieniałości mija. Ba, twierdzi na podstawie doświadczeń własnych, że bardzo wzrasta poziom prywatnych kolekcji minerałów, co można obserwować na prezentowanych podczas giełd wystawach.
Jak zatem, wytłumaczyć fakt, że stoisko na łódzkim INTERSTONE z pięknymi okazami minerałów ze Strzegomia, Kraskowa i Jaroszowa (sam kupiłem piękny okaz draperiowego kwarcu dymnego ze Strzegomia) wystawionymi przez Ireneusza Niemczyka nie cieszyło się powodzeniem mimo stosunkowo niskich cen za okazy? Piękne kwarce z Kraskowa pojawiły się pierwszy raz na giełdzie w Łodzi. I co? Irek sprzedał przez cała sobotę 4 minerały z całego wystawionego do sprzedaży zestawu.
Naszą analizę giełdowej rzeczywistości przerwał głos Janusza Nowaka zapraszający wszystkich wystawców do pozostania na sali po zakończonej imprezie, czyli po godzinie 18.00

godz. 18.15

Zaczyna się świętowanie 40 – lecia INTERSTONE. Wjeżdża duży tort. Z rąk do rąk podawane są lampki szampana i kawałki tortu. Podziękowania, miłe słowa o organizatorze Januszu Nowaku, chóralne „Sto lat” , potem rozmowy z wystawcami-weteranami, którzy od lat przyjeżdżają na łódzką giełdę. Kończy uroczystość gromkie: - Do zobaczenia jutro.



zobacz duże zdjęcie - 800x533 - 186kB
zobacz duże zdjęcie - 800x533 - 184kB
zobacz duże zdjęcie - 800x533 - 192kB




Niedziela 15.04.2012r.
godz.11.30


Już półtorej godziny jadę na giełdę. Najpierw godzina w korku na ul. Pabianickiej. Myślałem, że jakiś wypadek zablokował drogę, ale gdy w końcu dotarłem do skrzyżowania okazało się, że na al. Politechniki trwa jakiś bieg i ruch na alejach jest zamknięty. Szybko jadę na objazd al. Włókniarzy i ul. Żeromskiego, a tam też bieg. Nie zrażam się i jadę do ul. Piotrkowskiej, a tam … też bieg i informacja, że ulica zamknięta do godzin południowych. Czyli Hala Sportowa odcięta od świata. Zresztą nie tylko hala, bo przed nią jak co niedzielę sprzedaż kwiatów, drzew i krzewów. Stoję więc przed ogrodzonym terenem na Piotrkowskiej i obserwuję, jak co kilka minut przebiega grupa biegaczy. W końcu syn podchodzi do jednego z organizatorów i wspólnie odstawiają zaporę i mogę przejechać.
Nie mogę jednak wyjść z podziwu, jakim dziwnym krajem jest Polska. Organizatorzy biegu nie powiadomili organizatorów targów o braku dojazdu przez prawie połowę dnia. Wystawcy z INTERSTONE nie mogą dojechać z hoteli do hali, co mówią nie nadaje się na strony internetowe. To co musi wysłuchać Bogu ducha winien Janusz Nowak, też nie mogę zacytować. Pustki przed halą, bo klienci po sadzonki też nie mogą dojechać, by kupić krzewy i drzewka. Bezrobotni sprzedawcy przed halą konwersują między sobą i klną po cichu , bo za chwilę przyjdzie płacić placowe, a tu klientów jak na lekarstwo. Wokół hali tymczasem niespiesznie biegają maratończycy, jakby nie mogli tego robić w okolicach Łagiewnik czy Zdrowia. Nikt z władz nawet nie powie przepraszam. Dziwne? A może to polska norma?
Spóźniony, ale ważne, że jestem. Ludzi na giełdzie też mało, więc znów możemy pogadać z Przemkiem.

godz.13.40

Mam chwilę czasu, bo w zastępstwie przy stoliku siedzi mój syn. Spaceruję po sali. To z tym, to z tamtym wystawcą zamieniam po parę słów. Tego brakowało mi wczoraj, bo byłem „przykuty” do stolika. Nie wszyscy narzekają. Jeden z wystawców na pytanie:
- No jak tam handel? - odpowiada bez emocji:
- Jak zawsze, czasem się zarobi, czasem się dołoży.
- Przyjedziesz w październiku do Łodzi?
- Pewnie.
Może moje obserwacje są obarczone błędem statystycznym lub z powodu przeziębienia mam pesymistyczne podejście do rzeczywistości.

godz.14.35

zobacz duże zdjęcie - 800x533 - 184kB
Przechadzając się między stolikami wystawców zwracam uwagę na stoisko Agnieszki Nowickiej – Lesień. Nie potrafię powiedzieć dlaczego akurat biżuteria tej młodej damy zafascynowała mnie. Może prostotą. Może delikatnością .A może subtelnością wykonania. Zaprosiłem jej autorkę do napisania do następnej gazety targowej o swojej twórczości.



zobacz duże zdjęcie - 533x800 - 189kB
zobacz duże zdjęcie - 533x800 - 188kB
zobacz duże zdjęcie - 800x800 - 200kB
zobacz duże zdjęcie - 533x800 - 184kB
zobacz duże zdjęcie - 533x800 - 191kB
zobacz duże zdjęcie - 800x800 - 198kB




godz.15.10

Niestety przegrywam z chorobą. Jadę do domu leczyć się. Marzę o łóżku. Czy w takim stanie można pisać o rzeczach pięknych i wzniosłych. Cieszę się jedynie, że znalazło się niemałe grono chętnych na moją książkę i na wypisywane w niej dedykacje od autora. Obiecuję, do następnej giełdy INTERSTONE w październiku na pewno wyzdrowieję.

Ryszard Juśkiewicz
Foto:Adam Juśkiewicz
do góry | powrótHISTORIA GIEŁDY • REPORTAŻE