valid XHTML 1.1     valid CSS 2  any browser

reportaże


To już XXXIII Giełda INTERSTONE
18.10.2008 sobota
Godz.8.15

Jeszcze tydzień temu, gdy zobaczyłem w telewizji jak płonie Hala Sportowa MOSiR w Łodzi, gdzie za kilkanaście dni mają odbyć się kolejne targi INTERSTONE przez myśl mi przeszło, że organizator giełdy Janusz Nowak coś ostatnio nie ma szczęścia. Poprzednio konkurował z siatkówką i musiał przenieść imprezę do hali EXPO Bis w namiocie, a teraz ten pożar. Ale wszystko się w sumie dobrze skończyło. Niewielki pożar poszycia dachu ugaszono. Ekspertyzy po pożarze wypadły pozytywnie i dopuszczono do przeprowadzenia imprez masowych w Hali Sportowej MOSiR. Wszyscy odetchnęli z ulgą.

Jadę z ciekawością nie tylko mineralogiczną, ale będę od środka chciał zobaczyć skutki zaprószenia, jeżeli będą widoczne. Z drugiej strony te niespodziewane wydarzenia tylko potwierdzają moje przekonanie, że z kolekcjonowaniem minerałów, skał i skamieniałości ściśle związane są przygody, niesamowite zbiegi okoliczności i częste niespodzianki. Bo cóż za przygody mogą spotkać zbieracza np. pocztówek? Nie obrażając oczywiście nikogo.

Godz. 9.40

zobacz duże zdjęcie - 600x400 - 24kB
zobacz duże zdjęcie - 600x400 - 32kB
zobacz duże zdjęcie - 600x397 - 32kB
Wchodzę na halę i… spoglądam na sufit. Widać ślady pożaru, ale i świeże poszycie naprawionego dachu po pożodze. Od razu spotykam Krzysztofa Łobosa, który z żoną zajmuje stanowisko tuż przy wejściu na giełdę. Rozmowa z nim to wielka przyjemność. Erudyta, który o minerałach mówi językiem bardzo fachowym, a jednocześnie dostępnym dla laika. Nic dziwnego, jest przecież profesorem ekonomii, a jednocześnie absolwentem studiów geologicznych. Śmiejemy się, że ekonomia to dla chleba, a mineralogia, to jak mówią Włosi, „dyletanctwo” dla przyjemności.
Ale, daj Boże każdemu mieć zainteresowania pozazawodowe na takim poziomie. Wizytówką jego działalności na niwie mineralogicznej są dwa tomy „Mineralogicznej panoramy Dolnego Śląska”, gdzie opisał i pokazał okazy ze swojej kolekcji. Umawiamy się na wspólny wyjazd w Bieszczady szukać polskich rodochrozytów. Może dojdzie on kiedyś do skutku.

Ze zdumieniem spoglądam na wystawione przez niego okazy i widzę, że ma na stoliku rodingity i nefryty z Nasławic, dokładnie takie same jakie znajdowaliśmy na wycieczce z Towarzystwem Miłośników Mineralogii. Możemy mieć satysfakcję, że nie jesteśmy w tyle w poznawaniu i dobywaniu nowości mineralogicznych i petrograficznych.

Za chwilę do rozmowy przyłącza się Przemek Budzyński, a później i inni uczestnicy giełdy. Gdyby nie hasło rzucone przez kogoś: ”- Do roboty!”, to być może stoiska uczestników spotkania nie zostałyby przygotowane do czasu otwarcia INTERSTONE.

Godz. 10.20

zobacz duże zdjęcie - 600x536 - 23kB
zobacz duże zdjęcie - 600x400 - 22kB
zobacz duże zdjęcie - 600x446 - 37kB
zobacz duże zdjęcie - 600x400 - 23kB
zobacz duże zdjęcie - 600x459 - 27kB
Już po otwarciu, ale jeszcze spokojnie można przejść między stolikami i pooglądać wystawione okazy. Przy stoliku Towarzystwa Miłośników Mineralogii oprócz weteranów, są młodzi członkowie. Obok wystawianych okazów, leży „Kronika Towarzystwa”.
Każdy może ją przejrzeć i zobaczyć pamiątki po wyjazdach i spotkaniach. Mamy się czym pochwalić. Tylko w tym roku odwiedziliśmy Słowację, Sudety (Nasławice, Jordanów, Turoszów, Niwnice, Taczalin, Krasków, Jaroszów, Lwówek), Góry Świętokrzyskie. Nie sposób spamiętać wszystkich miejscowości, kamieniołomów i przemierzonych hałd. Koło stolika zawsze pełno ludzi, którzy nie tylko oglądają okazy, ale chcą się dowiedzieć jak do nas trafić. Można mieć nadzieję, że Towarzystwo Miłośników Mineralogii będzie miało nowych członków, którzy będą kontynuowali nasze tradycje.

Godz. 11.30

zobacz duże zdjęcie - 600x379 - 25kB
Dość już rozmów i dyskusji, czas rozejrzeć się, co nowego na stolikach. Od razu moje zainteresowanie wzbudza młody człowiek, który ma okazy kwarców z Namibii. Niektóre niezwykłe okazy, jak ametyst okienkowy, kwarc z fantomem ametystu, czy też nietypowe kwarce z inkluzjami jakiegoś nieznanego mi minerału. Ceny też bardzo przystępne. Kupuję parę okazów kwarcu. Niestety, nie mogę się oprzeć w powiększaniu kolekcji tych kamieni. Nie myślę przy tym, gdzie je umieszczę, bo miejsca mam coraz mniej.

I przy tym stanowisku nie obyło się bez rozmów. Wystawca, obywatel Niemiec polskiego pochodzenia jest niezwykle wdzięcznym rozmówcą. Chętnie udziela wszelkich informacji nie tylko o okazach do sprzedania, ale tych, które wystawił, by pokazać część swojej kolekcji. Zaprasza na giełdy do San Marino (tańsza) i do Monachium (wielka). Opowiada, co na nich widział. Umawiamy się na następną giełdę INTERSTONE. Może przyjedzie.

Godz. 12.30

zobacz duże zdjęcie - 600x400 - 37kB
Przy innym stoliku nowa postać na INTERSTONE, Czech, który ma okazy niezwykle piękne i… niezwykle drogie, jak na naszą, łódzką kieszeń. Być może coś sprzedał, ale przede wszystkim pokazał, jakie mogą być efektowne niektóre minerały. Przepiękne, wielkie, o pięknym wybarwieniu akwamaryny, turmaliny i beryle z Pakistanu i sąsiednich państw przyciągają wzrok. Nie widziałem takich w żadnym polskim muzeum, nie mówiąc już o prywatnych kolekcjach. Nic, tylko patrzeć, podziwiać i zazdrościć.

Godz 14.10

zobacz duże zdjęcie - 600x401 - 29kB
zobacz duże zdjęcie - 600x400 - 59kB
zobacz duże zdjęcie - 600x411 - 40kB
Tłum napiera w każdej alejce. Dojście do niektórych stoisk jest utrudnione. Przeciskam się i kątem oka widzę dobrego znajomego, Konrada Brokowskiego. Obiecał napisać reportaż ze swojego wyjazdu do Grecji. Pytam krótko: - No i jak? Odpowiedź jest też krótka: - Nie byłem. Za to chcę jechać do Iranu, tam jest teraz bezpiecznie, dużo ludzi zna angielski, a jakie tam można spotkać minerały! Oczywiście obiecuje napisać o tym do gazety targowej.
A przy okazji spoglądając na reportaż Dominika Zawadzkiego ze Sri Lanki na rozkładówce wspomina swój pobyt na Cejlonie przed laty. Był świadkiem jak kopacze kamieni szlachetnych przed każdym nurkowaniem do napełnionych wodą glinianek, miejsca wydobywania szafirów, brali do ust wcześniej wybębnowane syntetyczne szafiry (zdecydowanie tańsze) i gdy nadchodziły wycieczki turystów z USA, z wysiłkiem wypluwali wydobyte okazy i oferowali turystom jako pierwszorzędny surowiec jubilerski przed chwilą znaleziony w mętnej wodzie. A prawdziwe szafiry ze Sri Lanki w tym czasie taniej było można kupić w sąsiednich krajach.
Znów tylko rozmawiam i słucham, zamiast zająć się okazami, które leżą przed Konradem. Moje gadulstwo chyba mi w końcu zaszkodzi. Cale szczęście, że zadzwonił telefon. Żona wzywa mnie na obiad. Na odchodnym rzucam krótko: - Jutro pogadamy.


19.10.2008 niedziela
Godz.10.10

zobacz duże zdjęcie - 600x420 - 32kB
Zaraz przy wejściu spotykam Przemka Budzyńskiego, tuż przy stoisku Państwa Łobosów. Ma markotną minę, pytam więc, dlaczego? – Od wczoraj nie sprzedałem nawet na zapłacenie pobytu w Łodzi. Kupujący nie doceniają piękna marokańskich okazów. Wolą tanią bębnówkę lub brazylijskie kwarce i barwione agaty. Coś w tym jest, ale przecież inni sprzedają swoje okazy. Może wszyscy łodzianie mają już w swojej kolekcji marokańskie wanadynity, apatyty i cerusyty? Są wystawcy, którzy bardzo szybko pozbywają się oferowanych minerałów, inni nie. Jest to wbrew pozorom bardziej złożony problem. Popyt uzależniony jest od efektowności okazów i niewątpliwie cen. Ale na popyt ma wpływ moda i niezamierzona reklama. Wystarczy, że ktoś w telewizji pokaże się np. z krzemieniem pasiastym, a jeszcze lepiej, gdy o nim coś powie, już duża grupa odwiedzających pyta o okazy krzemienia. To samo dotyczy nefrytów, malachitów, korali, turkusów czy nawet lawy wulkanicznej.

Nie bez znaczenia jest również ezoteryka. Ileż to razy widziałem jak kupujący szukali z karteczkami w dłoniach kamieni przypisanych do dnia urodzenia, czy też wspominanych w astrologicznych horoskopach. Artykuł w gazecie dotyczący „odpromienników” powoduje, że znikają kwarcowe kryształy, nawet te nieefektowne. Opowieść o nefrycie czy jaspisie powoduje, że popyt na te kamienie gwałtownie wzrasta. Nic nie poradzimy na to, że większość klientów w tej sytuacji ominie nawet najbardziej cenny okaz rzadkiego minerału. Ale i w Łodzi są prawdziwi kolekcjonerzy, którzy powiększają swoje zbiory i oczekują ciągle na nowości. Dla nich warto mieć zawsze na stoisku coś wartościowego z mineralogicznego punktu widzenia.

Godz. 12.30

zobacz duże zdjęcie - 471x600 - 26kB
zobacz duże zdjęcie - 600x450 - 35kB
zobacz duże zdjęcie - 600x461 - 35kB
zobacz duże zdjęcie - 600x325 - 26kB
Dopiero teraz mam szanse przyjrzeć się z bliska tradycyjnej już na INTERSTONE wystawie. W jednej z gablot chryzoprazy ze swojej kolekcji przedstawia Piotr Szczerbin, który od lat uczestniczy w łódzkich giełdach. Szczególnie efektownie wyglądają chryzoprazy z historycznych już miejsc, wydobyte w latach siedemdziesiątych. Bardzo intensywna zieleń okazów doskonale ilustruje wymagania jakie stawia gemmologia przed tą odmianą chalcedonu. Obok Wojciech Sokołowski z Muzeum z Kudowy Zdroju wystawił część swojej kolekcji agatów polskich i marokańskich. Jest to bardzo pouczająca prezentacja, bo początkujący kolekcjonerzy mogą traktować te okazy jako wzorce. Po obejrzeniu przeciętych i wypolerowanych agatów zobaczą, czego szukać na stoiskach z agatami. Nietuzinkowym człowiekiem jest też Wystawca. Miłośnik minerałów, znawca geologii Sudetów, zasłużony dla popularyzacji piękna natury zaklętej w kamieniu.

W jeszcze innej gablocie Stanisław Jantura z Chęcin prezentuje skarby morskie, czyli efektowne muszle z różnych mórz i oceanów. Wszyscy wystawcy dostają pamiątkowe dyplomy z podziękowaniami od organizatora giełdy.

W tym miejscu chciałbym oddać szacunek zarówno Januszowi Nowakowi jak i wystawcom, którym „się jeszcze coś chce” oprócz handlowania okazami. Popularyzacja piękna natury bez widocznych finansowych profitów zasługuje zawsze na wielki szacunek.
- Czapki z głów, panowie!

Godz. 14.15

zobacz duże zdjęcie - 477x600 - 28kB
zobacz duże zdjęcie - 600x397 - 19kB
zobacz duże zdjęcie - 600x400 - 35kB
zobacz duże zdjęcie - 600x400 - 63kB
Tłum gęstnieje. Mina organizatora jest coraz bardziej uśmiechnięta. Znów udana impreza. Uwagi dotyczące popytu na niektóre wystawiane okazy ulegają zatarciu. Większość wystawców bardzo zadowolona, a niektórzy nawet narzekają na bolące nogi, bo nawet na chwilę nie mogą usiąść. Bez przerwy ktoś pyta, kupuje, wybiera. Ale cóż, taka praca. W następnym roku w dniach 18-19 kwietnia w hali EXPO Bis znów się spotkamy.



P.S. Wyjątkowo po tej giełdzie spotkałem co najmniej kilkunastu znajomych, którzy byli pierwszy raz na tej imprezie. Ich odczucia są jednoznaczne. Nie wyobrażali sobie takiego zgromadzenia w jednym czasie i w jednym miejscu tak wielu efektownych okazów unikatowej biżuterii, tylu pięknych minerałów i ozdobnych kamieni. Wszyscy narzekali tylko, że niestety, ich portfele zostały znacznie uszczuplone. Nie mogli się opędzić pokusie kupienia rzeczy ładnych i efektownych, a przy tym często niedrogich. Wszyscy pytali o termin następnej targów INTERSTONE. Na pewno znów przyjdą na imprezę.


Ryszard Juśkiewicz
fot. Adam Juśkiewicz










zobacz duże zdjęcie - 600x400 - 35kBzobacz duże zdjęcie - 400x600 - 43kBzobacz duże zdjęcie - 392x600 - 43kBzobacz duże zdjęcie - 600x453 - 48kB
zobacz duże zdjęcie - 600x332 - 32kBzobacz duże zdjęcie - 400x600 - 39kBzobacz duże zdjęcie - 600x400 - 62kBzobacz duże zdjęcie - 424x600 - 46kB
zobacz duże zdjęcie - 600x398 - 28kBzobacz duże zdjęcie - 600x429 - 63kBzobacz duże zdjęcie - 400x600 - 37kBzobacz duże zdjęcie - 443x600 - 42kB
zobacz duże zdjęcie - 600x400 - 27kBzobacz duże zdjęcie - 400x600 - 38kBzobacz duże zdjęcie - 400x600 - 31kBzobacz duże zdjęcie - 600x400 - 30kB
zobacz duże zdjęcie - 400x600 - 36kBzobacz duże zdjęcie - 600x425 - 35kBzobacz duże zdjęcie - 472x600 - 43kBzobacz duże zdjęcie - 459x600 - 50kB
zobacz duże zdjęcie - 600x400 - 34kBzobacz duże zdjęcie - 400x600 - 36kBzobacz duże zdjęcie - 429x600 - 33kBzobacz duże zdjęcie - 441x600 - 26kB
zobacz duże zdjęcie - 400x600 - 23kBzobacz duże zdjęcie - 600x400 - 16kBzobacz duże zdjęcie - 427x600 - 37kBzobacz duże zdjęcie - 600x402 - 32kB
zobacz duże zdjęcie - 600x572 - 61kBzobacz duże zdjęcie - 600x532 - 27kBzobacz duże zdjęcie - 568x600 - 47kBzobacz duże zdjęcie - 600x302 - 24kB
zobacz duże zdjęcie - 600x564 - 23kBzobacz duże zdjęcie - 600x468 - 34kB
do góry | powrótHISTORIA GIEŁDY • REPORTAŻE