valid XHTML 1.1     valid CSS 2  any browser

reportaże


XXXIV INTERSTONE 17 – 18.04.2009
Sobota 17.04.2009
godz. 11.30


zobacz duże zdjęcie - 600x400 - 34kB
Spóźniłem się. No cóż, zdarza się. Minęła mnie krzątanina wystawców przy przygotowaniu stoisk, a tym samym nie byłem świadkiem pierwszych komentarzy i uwag. Ale jestem usprawiedliwiony, bo czekałem na mojego kolegę kolekcjonera, który jechał na INTERSTONE z Dolnego Śląska. Gdy weszliśmy do hali było już pełno zwiedzających i kupujących. Przeciskając się przez tłum od razu trafiłem do stolika Towarzystwa Miłośników Mineralogii przy Uniwersytecie Łódzkim. I przy stoliku Towarzystwa było tłoczno. Kilka osób przeglądało kronikę, ktoś inny śledził na ekranie komputera pokaz zdjęć z naszych wyjazdów autorstwa Olka Szpakowskiego, któremu pomagała Karolina Trawińska. Z przyjemnością zerkałem na obrazki, przypominając sobie wspólne wyjazdy w teren. Nie dziwi taka prezentacja na INTERSTONE, wszak to już 15 lat działalności Towarzystwa, a organizator giełdy Janusz Nowak był jednym z jego założycieli. Za stolikiem znane twarze, z naszym skarbnikiem Waldkiem na czele, który dba o finanse Towarzystwa.

Godz. 12.00

zobacz duże zdjęcie - 600x430 - 28kB
Podchodzę do gablot z wystawami. Od razu bardzo przyjemne zaskoczenie. W gazecie targowej jest wywiad z profesorem Andrzejem Bossem, a w gablocie prace studentów Katedry Biżuterii Akademii Sztuk Pięknych w Łodzi, której jest szefem. Taka promocja to wielka sprawa. Nauczyciel i jego uczniowie. Słychać w pobliżu głosy zachwytu nad niektórymi z prezentowanych dzieł sztuki jubilerskiej. Ktoś z boku komentuje, że widzi w niektórych miniaturowych rzeźbach wpływ Mistrza. Jakaś starsza pani mówi do koleżanki:
- Ale jak takie coś założyć na siebie? Ta odpowiada: - Przecież nie musisz nosić, możesz postawić i oglądać.

Obok w gablotach okazy krzemieni pasiastych Piotra Szczerbina ze Świdnicy i agaty z kolekcji Roberta Girulskiego z Wrocławia, który pierwszy raz jest na łódzkiej imprezie. Dalej okazy mineralogiczne z Indii Wojciecha Więckowskiego ze Świdnicy i minerały świata Krzysztofa Przybylskiego z Podkowy Leśnej.

Godz. 12.20

zobacz duże zdjęcie - 400x600 - 27kB
zobacz duże zdjęcie - 400x600 - 29kB

Spotykam dr Jana Ziomka, szefa Muzeum Geologicznego Uniwersytetu Łódzkiego i narzekamy sobie nad upadkiem obyczajów stojąc przy geodzie z Brazylii nazwanej „cytrynem” i oferowanej za duże pieniądze. Wiemy, że to podgrzewany ametyst. Ale gdyby być tak ortodoksyjnym kolekcjonerem minerałów, to należałoby napiętnować również kolorowe agaty prawie naturalne, tylko że barwione i te przecudnej urody hodowane kryształy boraksu nazywane różnie w zależności od koloru i te bursztyny prawie prawdziwe, tylko pochodzące z autoklawów. Ale dochodzimy do wniosku, że naturalne kryształy, czasem „zabrudzone” inkluzjami i różne skały o oryginalnych rysunkach zawsze będą bardziej przyciągać prawdziwych miłośników piękna natury.

Godz. 13.10

zobacz duże zdjęcie - 600x402 - 32kB

Podchodzę do stoiska Przemka Budzyńskiego, który ze swoją dziewczyną wystawia minerały Maroka. Nie ukrywam, że darzę go wyjątkową sympatią.
Ale ostatnio mi podpadł.

Retrospekcja:
Dzwonię, proszę ja was do niego jakiś miesiąc przed giełdą i pytam grzecznie: - Przemek, czy masz jakieś ciekawe kwarce, bo jak wiesz ja je kolekcjonuję? A on mi na to: - Tyś chyba postradał zmysły. Zbierać kwarce to przecież takie prymitywne. Na całym świecie możesz je kupić na kilogramy, przeciętnie 100 złotych za kilogram. Możesz mieć poprzeczne i podłużne i jakie jeszcze chcesz. Zrobiło mi się nieswojo, ale pomyślałem, że mam takie, które nie można spotkać w hurtowniach, bo je sam znalazłem lub dostałem od dobrych ludzi, którzy mi je przywieźli z różnych zakątków świata. Listkowe z Włodarska Wołyńskiego, czy te ze złotem z Nowej Zelandii, czy też z asfaltem z Chin oraz chlorytowe z Nepalu, czy niebieskie z Hiszpanii, albo truskawkowe z Kazachstanu. No cóż, może rzeczywiście moja kolekcja jest prostacka?


Rozmawiamy o giełdzie i o minerałach. Przemek ubolewa, że naprawdę rzadkie i ciekawe minerały nie cieszą się w Polsce popularnością. Podaje przykład wystawcy z Rosji, który zajmuje cały narożnik przy jednej z alejek i ma naprawdę rzadkie okazy (niebawem sprawdzę te informacje), a niewiele osób je kupuje. Na innym stoisku skamieniałości rzadkie i świetnie zachowane. Przy stoliku pustki. Od czasu do czasu ktoś obejrzy i na tym się kończy zainteresowanie.
Zerkam na stolik Przemka. Obok innych minerałów z Madagaskaru i Maroka widzę kilkanaście okazów kwarcu. Cena… 100 zł za kilogram.


Godz. 13.50

zobacz duże zdjęcie - 400x600 - 31kB

Idę tropem Przemka. Stolik Rosjanina rzeczywiście obficie zaopatrzony.
Z ciekawości pytam o granat z Austrii. Podobny do tego na innym stoliku kosztował około 30 zł. Rosjanin odpowiada – 40. Pytam: - Złotych? - Nie, euro. Inne minerały też w cenie podobnej i większej. Wniosek, euro szybciej zagościło w Rosji niż u nas.

Godz. 14.00
Na dzisiaj koniec. Ale jeszcze przed wyjściem kupuję sobie… szczotkę kwarcową. Tym razem z Peru.


Niedziela 18.04.2009
godz. 9.30


zobacz duże zdjęcie - 400x600 - 23kB
zobacz duże zdjęcie - 600x400 - 41kB

Dziś jestem wcześniej na giełdzie, ale za to z wnuczkiem. Niech i dla niego będzie święto. Może kiedyś zainteresuje się minerałami i będzie mógł powiększać dziadka kolekcję. Niestety, po kilkunastu minutach muszę wnuczka wyprowadzić z hali, bo tłum gęstnieje i dla dziecka robi się za duszno. Córka z dzieckiem do parku, a ja na spacer między stolikami. Ostatnio zdarzyło mi się zapomnieć o moich paniach i nie kupić im jakiejś biżuterii. Dziś obiecuję sobie, że nie zapomnę o tym. I zaczynam oglądać stoiska z wyrobami jubilerskimi.
Od pewnego czasu obserwuję powrót mody na kamee. Być może jest to chwilowa tendencja, ale na wielu stoiskach widzę ten rodzaj broszek. Są bardzo pracochłonne, stąd i ceny nie są najniższe, ale szczególnie te wzorowane na antycznych są ciągle oznaką dyskretnej elegancji, zwłaszcza dla pań, które ukończyły 20 rok życia. Na jednym ze stolików są kamee z… bursztynu, na innym z muszli, jeszcze na innym tradycyjne, agatowe.

Tak jak i w innych dziedzinach sztuki, tak i w zdobnictwie trwa nieprzerwanie walka o nowe wzory, nowe surowce i nowe technologie. Obserwując stoiska z biżuterią staram się wyłowić nowości. Pierwsza, to już wspomniane kamee z muszli. To delikatna robota, by we właściwy sposób wykorzystać macicę perłową wewnątrz i mleczną biel środka muszli, a jednocześnie wydobyć różne odcienie i nasycenie barw. Iście zegarmistrzowska robota.

zobacz duże zdjęcie - 400x600 - 33kB

Przy innym stoliku biżuteria wykonana sposobem samurajów, czyli Makule-game. Tą metodą kuto miecze samurajskie. Dwa kawałki żelaza kuto na plaster. Następnie zawijano tak powstałą gruba blachę i dalej kuto. Zawijano i kluto, aż po kilkunastu takich operacjach wychodził z tego miecz samurajski. W środku plastyczny na zewnątrz twardy i łatwy do ostrzenia. Jeżeli do takiego kucia weźmiemy dwa różne metale np. złoto i srebro, platynę i miedź, czy tez inna parę metali to otrzymamy swoistą mieszankę, która będzie wyglądała jak słoje drzewa, a jednocześnie nie będzie miała tendencji do wycierania się. Z tego co zdążyłem usłyszeć, jest to metoda produkcji trudna i kosztowna, bo odpadów z niej nie da się wykorzystać. Ale efekt pracy jest niezwykle efektowny. Każdy wyrób ma unikalną wartość, bo nie ma nigdy dwóch takich samych wzorów. Oczami wyobraźni już widzę, jak najpierw spada meteoryt żelazowo-niklowy. Potem na ten meteoryt artysta kładzie kawałek złota lub miedzi i kuje do skutku, aż otrzyma obrączki ślubne .
Nowy materiał, nowe wzornictwo i do tego samurajska technologia.

Godz. 11.15

zobacz duże zdjęcie - 600x400 - 41kB
zobacz duże zdjęcie - 600x400 - 24kB

Przy jednym ze stolików rozmowę prowadzi Pani redaktor z Expressu Ilustrowanego. Przybliżam się do rozmówców, by posłuchać o czym rozmawiają. Tak, wiem, że to nie jest elegancko, ani nie świadczy o moim dobrym wychowaniu, ale nie mogę się powstrzymać, rozmowa bowiem dotyczy wytwarzania obrazów, rzeźb i witraży z bursztynu. Twórcą wielu wzorów i sposobów realizacji bursztynowych projektów jest pan Ryszard Tomaszewski. Przy pomocy wysokoobrotowej wiertarki rzeźbi w bursztynie obrazy. Robi to na niezwykle małej głębokości, bo zaledwie setnych części milimetra. Nie wiem w jaki sposób można uzyskać na tak małej grubości wiercenia taką paletę odcieni? Cóż, na tym polega tajemnica zawodowa, bo talent widać gołym okiem.
Podsłuchuję dalej, ale przy kolejnych pytaniach o sposobach łączenia bursztynu w witrażach, rzeźbieniu drewnianych obrączek i pierścieni najczęstszą odpowiedzią jest: - To tajemnica.
Nie przeszkadzam już reporterce i idę dalej szukać nowości.

Godz. 12.30

Nowości znajduję u przemiłego człowieka, Roberta Girulskiego, z którym spotkałem się na jednym z wyjazdów terenowych naszego Towarzystwa, gdzie pełnił rolę przewodnika. Jest pierwszy raz na giełdzie i z tego co słyszę od niego, pewnie nie ostatni. Imponuje mu profesjonalna organizacja imprezy, a także klimat. Ciągłe rozmowy z klientami, którzy wszystko chcą wiedzieć, a także dyskusje z członkami Towarzystwa są dla niego miłym zaskoczeniem. On też ma nowość. Biżuterię z karneolu poprzerastanego czarnymi żyłkami. Obaj zastanawiamy się jak osiągnięto taki efekt. Wydaje się nam, że w pierwszej fazie w procesie uszlachetniania wprowadza się pęknięcia do wnętrza karneolu (być może za sprawą zmiennej temperatury), potem nasyca się kamień jakimś olejem i podgrzewa, by stał się czarną sadzą.
Jedno jest pewne. Karneol z czarnymi żyłkami bardzo efektownie wygląda na damskich szyjach.

zobacz duże zdjęcie - 600x450 - 51kB

Przy innym stoliku ciekawa biżuteria na lnie Klaudiusza Abramskiego z Torunia. Jak ona wygląda? Ciekawie. Jak na zdjęciu.








Godz. 13.35

zobacz duże zdjęcie - 400x600 - 34kB

Już wychodzę, lecz zatrzymuję się przy stoisku ze skamieniałościami Michała Budziaszka. Mówię tylko „dzień dobry”, a on wie już o co chodzi. Od 3 lat obiecuje mi napisać artykuł do gazety o skamieniałościach, a że jest w tej dziedzinie specem, to każdy wie. Stoisko jego, moim zdaniem, jest warte półek muzealnych i to światowych. Mimo, że nie kolekcjonuję skamieniałości z wielkim zainteresowaniem oglądam eksponaty. A nasze spotkanie Michał kończy deklaracją: - Tym razem znajdę czas i napiszę.
Zobaczymy w październiku.



Poniedziałek 19.04.2009r.
godz. 18.00


Wracam z działki. Spotyka mnie znajomy, który coś wie o moich kolekcjonerskich przypadłościach i pyta:
- Czy był pan w Łodzi na INTERSTONE? Co za impreza! Ile pięknych rzeczy! Coś niesamowitego. Kiedy będzie następna?
- Byłem. A że jest świetna to wiem. Zapraszam w październiku.


Ryszard Juśkiewicz

fot. Adam Juśkiewicz, Janusz Kubik, Bartłomiej Zajda












zobacz duże zdjęcie - 400x600 - 34kBzobacz duże zdjęcie - 400x600 - 32kBzobacz duże zdjęcie - 400x600 - 36kBzobacz duże zdjęcie - 600x400 - 48kB
zobacz duże zdjęcie - 600x400 - 48kBzobacz duże zdjęcie - 600x600 - 49kBzobacz duże zdjęcie - 400x600 - 31kBzobacz duże zdjęcie - 400x600 - 32kB
zobacz duże zdjęcie - 600x400 - 20kBzobacz duże zdjęcie - 600x400 - 27kBzobacz duże zdjęcie - 400x600 - 32kBzobacz duże zdjęcie - 600x400 - 62kB
zobacz duże zdjęcie - 600x400 - 40kBzobacz duże zdjęcie - 400x600 - 58kBzobacz duże zdjęcie - 600x400 - 33kBzobacz duże zdjęcie - 400x600 - 41kB
zobacz duże zdjęcie - 600x400 - 38kBzobacz duże zdjęcie - 400x600 - 44kBzobacz duże zdjęcie - 400x600 - 44kBzobacz duże zdjęcie - 600x400 - 39kB
zobacz duże zdjęcie - 400x600 - 38kBzobacz duże zdjęcie - 600x400 - 39kBzobacz duże zdjęcie - 600x400 - 33kBzobacz duże zdjęcie - 400x600 - 41kB
zobacz duże zdjęcie - 400x600 - 38kBzobacz duże zdjęcie - 400x600 - 31kBzobacz duże zdjęcie - 400x600 - 36kBzobacz duże zdjęcie - 400x600 - 30kB
zobacz duże zdjęcie - 600x450 - 24kBzobacz duże zdjęcie - 600x400 - 51kBzobacz duże zdjęcie - 450x600 - 34kBzobacz duże zdjęcie - 450x600 - 47kB
zobacz duże zdjęcie - 600x400 - 55kBzobacz duże zdjęcie - 450x600 - 27kBzobacz duże zdjęcie - 600x400 - 33kBzobacz duże zdjęcie - 450x600 - 47kB
zobacz duże zdjęcie - 600x400 - 43kBzobacz duże zdjęcie - 600x424 - 31kBzobacz duże zdjęcie - 600x420 - 22kBzobacz duże zdjęcie - 266x480 - 12kB
zobacz duże zdjęcie - 600x400 - 21kBzobacz duże zdjęcie - 600x401 - 24kBzobacz duże zdjęcie - 600x401 - 38kBzobacz duże zdjęcie - 600x401 - 36kB
do góry | powrótHISTORIA GIEŁDY • REPORTAŻE