valid XHTML 1.1     valid CSS 2  any browser

reportaże


XXXI INTERSTONEstrona : 1/3
Sobota 6.X.2007r.
godz.10.00



Dzisiaj na giełdę przyjechałem z moim przyjacielem Januszem. To człowiek renesansu, znawca kultury różnych narodów, miłośnik piękna natury. To, że obcowanie z nim jest dla mnie przyjemnością jest bezdyskusyjne, ale prawdą jest i to, że chcę go wykorzystać jako bezstronnego obserwatora do uzyskania opinii na temat INTERSTONE. Organizator giełdy Janusz Nowak jest tym razem w szczególnie trudnej sytuacji. Równocześnie z imprezą w Łodzi odbywa się podobna w Warszawie. Czy jego zapobiegliwość, profesjonalizm i talent spowoduje, że nie będzie to zauważalne dla uczestników targów? Czy zdoła zapewnić ciekawe ekspozycje zarówno na stolikach wystawców jak i w gablotach przeznaczonych do prezentacji ciekawych kolekcji? Zobaczymy. Rozstajemy się z przyjacielem i każdy idzie w swoją stronę.

godz. 10.30

Szukam stoisk z minerałami. Są. Jak zawsze Michał Vasicek z zasępioną miną i dwoma stolikami minerałów. Pytam: -Co nowego? Gdzie byłeś?
Okazuje się, że latem tego roku był w Alpach na almandynach. Pokazuje duże kartony kształtnych kryształów. Dzisiaj nie jest to jakaś sensacja, ale kiedyś... ho! ho!. Przywiozłem pierwsze austriackie almandyny z giełdy w Tisnowie przed kilkunastoma laty. To dopiero była bomba! A dziś? Po prostu granaty. Rozmawiamy dłuższą chwilę. Michał z rozmarzonym wzrokiem mówi o swoim marzeniu. „Jakby tak można było sprowadzić kontener minerałów z Chin, to byś widział co by było na moim stoisku. Ale to trudne przedsięwzięcie.” Życzę mu jednak spełnienia marzenia.

zobacz duże zdjęcie - 500x402 - 38kB
W pobliżu stolika Michała stoisko pełne marokańskich minerałów, które obsługuje piękna, młoda kobieta. To Eliza, dziewczyna Przemka Budzyńskiego. Był latem w Maroku i znów przywiózł ciekawe minerały: hematyty, apatyty, obok dobrze znanych barytów i wanadynitów. Są też ciekawe konkrecje oraz duży zestaw skamieniałości. Jest na czym oko zawiesić. Miła konwersacja z Elizą uzupełnia oglądanie prezentowanych okazów. A sam Przemek tymczasem urzęduje na giełdzie w Warszawie. Jednym słowem pełne porozumienie łódzko-warszawskie, czyli i wilk syty i owca cała.

Dalej też znajome twarze, Beata Nguyen Tien za stolikiem pełnym minerałów z Wietnamu i Chin. Po chwili rozmowy już mam okazję poszperać w stercie kwarców „oszpeconych” hematytem. Wybieram kilka, które są najbardziej „zabrudzone” kryształami hematytu.
Jest też, jak zawsze, stolik Towarzystwa Miłośników Mineralogii. Pełno na nim minerałów pochodzących z ostatnich wypraw. Ceny przystępne. Minerały ciekawe, a przy stoliku sympatyczne, uśmiechnięte twarze.

godz. 12.35

zobacz duże zdjęcie - 800x768 - 83kB
Tłum na hali gęstnieje. Szukam wzrokiem przyjaciela. Jest. Stoi przy gablocie z wystawą „Insekty i barwy w bursztynie” - Grzegorza Rutkowskiego z Garwolina. Pytam:- No i co?. - Nie mogę oderwać wzroku od barw bursztynów. Nie miałem pojęcia o takiej jej różnorodności - odpowiada po chwili – a przecież widziałem różne ich odmiany. Co za feria barw. A te zatopione owady! Rozmowę przerywa nam Tomasz Jakubowski. - Czy może interesuje się pan meteorytami? -pyta Janusza. Po skinięciu głową nasz rozmówca przystępuje do wykładu. Wokół gromadzi się zwolna tłum ciekawskich. Dopiero teraz zauważyłem, że stoimy przy wystawie meteorytów z kolekcji pana Tomasza. Po paru minutach z rąk do rąk przechodzą poszczególne okazy meteorytów. Każdy będzie mógł stwierdzić, że trzymał w ręku kamień starszy od Matki Ziemi. To niebywała frajda.
zobacz duże zdjęcie - 600x329 - 56kB
Wykład trwa, a ja oglądam dalsze gabloty. W jednej z nich okazy cynkitu. Cieszę się, że jest to uzupełnienie artykułu o cynkitach z gazety targowej, autorstwa Wiesława Buchowieckiego. Piękno wystawionych okazów zakłóca mi „wewnętrzny głos”: - Wszak to nie są minerały, zgodnie z ich definicją.- ale zaraz odpowiadam sobie - ale jakie ładne. Uzupełnieniem kolekcji wystawionych na INTERSTONE jest wystawa „Agaty Świata” Alesa Thuma, dyrektora firmy „Svet Kamenu” z Czech. Nie dziwi, że wszyscy wystawcy otrzymali pamiątkowe dyplomy uznania i podziękowania za chęć podzielenia się swoją pasją z uczestnikami giełdy.

zobacz duże zdjęcie - 800x792 - 128kBzobacz duże zdjęcie - 640x480 - 68kB
godz. 13.15

Wykład Tomasza Jakubowskiego trwa nadal. Tłum słucha. W pierwszym rzędzie mój przyjaciel Janusz. Z boku, dyskretnie ze słabo ukrywanym uśmiechem na twarzy stoi Janusz Nowak, sprawując ogólny nadzór.





godz. 14.00

Na dziś koniec udziału w imprezie, bo... obiad czeka. Właśnie zakończył opowieści o meteorytach Tomasz Jakubowski i wraz z przyjacielem wychodzimy z hali.

zobacz duże zdjęcie - 640x480 - 49kBzobacz duże zdjęcie - 640x480 - 62kBzobacz duże zdjęcie - 640x480 - 60kBzobacz duże zdjęcie - 640x480 - 81kB
...wystawcy otrzymali pamiątkowe dyplomy uznania i podziękowania...

Pierwsze słowa Janusza to: - Ale jestem głodny, dopiero teraz to czuję. Zapomniałem podczas pobytu na giełdzie, że jadłem śniadanie przed szóstą -. Dla organizatora giełdy i jej uczestników to największy komplement. Smakosz wśród smakoszy, miłośnik dobrego jadła zapomniał o jedzeniu! To nieprawdopodobne, a jednak prawdziwe.
Podczas drogi powrotnej słucham opinii przyjaciela. Jest krótka: - Wystawa meteorytów ekstra, a dodatkowo sposób prezentacji wystawy przez jej autora stanowił magnes przyciągający wszystkich ciekawych świata. Kolekcja bursztynów „rzucająca na kolana”. Brawo, brawo, brawo. Świetna organizacja imprezy, bo mimo tłumów zwiedzających jest możliwość dojścia do każdego stoiska bez zbędnego tłoku. Przy każdym stoliku wystawcy chętnie udzielają informacji. Wiele ciekawych okazów zarówno wśród minerałów jak i biżuterii. Tak trzymać”
Cóż, mogę się tylko pod tą opinią podpisać.

 1 | 2 | 3 | następna strona »
do góry | powrótHISTORIA GIEŁDY • REPORTAŻE