valid XHTML 1.1     valid CSS 2  any browser

reportaże


XXXI INTERSTONEstrona : 2/3
Niedziela 7.10.2007r
godz. 10.30


Dzisiaj sam przyjechałem na giełdę. Muszę trochę popatrzeć na nowości w jubilerskiej branży. Uderza w oczy przede wszystkim bardzo duża oferta korali i coraz wyższy poziom wzornictwa wyrobów. Trochę mniej tym razem bursztynów. Pojawia się natomiast coraz częściej nowość, wyroby z lawy wulkanicznej. Porowate, czarne lub ciemnoszare kulki, z których wykonano korale są lekkie, a jednocześnie dość trwałe i dające ciekawą fakturę na barwnych kobiecych strojach. Oczywiście biżuteria ta nie jest z tych z najwyższej półki cenowej i to stanowi jej dodatkowy walor. Czy moda na ten materiał jubilerski utrzyma się długo? Czy zostanie zaakceptowana przez klientki? Nie wiadomo.

godz. 13.30

Jestem przy stoisku Edyty i Krzysztofa Łobosów. Na nim sterta II tomu „Mineralogicznej Panoramy Dolnego Śląska”. Czekałem na to wydawnictwo. Oczywiście kupuję, przeglądam i po chwili rozmawiamy między innymi o dużych kosztach wydawniczych. Oj, znam to doskonale. A tak na marginesie, już siebie widzę z książką w ręku w domowym fotelu i ze szklaneczką... wody mineralnej. Pierwsze wrażenie, tak na gorąco jest takie, że trudno znaleźć złoty środek między prezentacją w tego typu publikacjach wielu minerałów o mikroskopowej wielkości, a pokazaniem kilkunastu okazów jednego minerału pochodzących z różnych lokalizacji i krystalizujących w pięknych dużych formach, ale uznawanych za minerały pospolite.

godz. 14.00

zobacz duże zdjęcie - 800x571 - 191kB
Za chwilę wychodzę z giełdy. Nie napisałem nic o spotkaniu z właścicielem Muzeum Minerałów i Skamieniałości w Św. Katarzynie Dariuszem Siemońskim. Byłem w jego muzeum przed kilkoma tygodniami. Ma szansę być prawdziwą atrakcją turystyczną Gór Świętokrzyskich. Podyskutowaliśmy chwilę. Nie wspomniałem o ciekawej dyskusji z Aleksandrą Goździk-Brokowską przy stoisku z włoskimi minerałami, czy też o ponownym spotkaniu z właścicielem kolekcji opali z Kurdystanu. Nie napisałem o obietnicach, jakie dał mi właściciel kolekcji meteorytów, Tomasz Jakubowski. Nie ma w tym reportażu rozmów z wystawcami muszli. Ale brak miejsca uniemożliwia opisanie wszystkiego zwłaszcza, że ten reportaż ma tylko oddać atmosferę giełdy i zachęcić do udziału w niej zarówno wystawców jak i publiczności.


R.J.


« poprzednia strona | 1 | 2 | 3 | następna strona »
do góry | powrótHISTORIA GIEŁDY • REPORTAŻE • JUBILEUSZ INTERSTONE