valid XHTML 1.1     valid CSS 2  any browser

rady starszego kolegi


Nie tylko dla początkujących kolekcjonerów II
Czy każdy zielony beryl to szmaragd?

Gdyby ktoś z czytelników chciał obrazić gemmologa, to niech nazwie szmaragd zielonym berylem. Ja kiedyś to zrobiłem, niechcący. Nie będę cytował, co na ten temat usłyszałem.

Skąd tyle emocji?

zobacz duże zdjęcie - 600x527 - 29kB
Z encyklopedycznego punktu widzenia, szmaragd jest to beryl, czyli dla mineraloga glinokrzemian berylu, którego barwa powstała przy udziale jonów chromu lub wanadu, albo obu tych metali razem. Barwę zieloną mogą spowodować także jony żelaza, ale jest to barwa o innym odcieniu. Taki beryl nazywa się po prostu zielonym.
Ale tylko o szmaragdzie Pliniusz napisał: „Na zielone trawy albo też liście patrzymy chciwie, na szmaragdy zaś tym przyjemniej, ponieważ żadna rzecz w porównaniu z nimi nie jest zieleńsza. Oprócz tego szmaragdy jako jedyne z drogich kamieni napełniają oczy, ale ich nie sycą.”

Cóż można dodać do tego hymnu?
Są jeszcze inne przyczyny , że szmaragd jest bardziej ceniony od innych beryli. W przyrodzie niezwykle rzadko obok siebie występują pierwiastki beryl i chrom, stąd i rzadkość występowania szmaragdów. Jony żelaza, które barwią beryle na zielono są w przyrodzie niezwykle pospolite i występują praktycznie we wszystkich środowiskach.

zobacz duże zdjęcie - 600x450 - 9kB
Tlenek chromu, zastępujący w szmaragdzie tlenek glinu w niektórych wiązaniach, ma większą objętość , stąd tendencja do „rozpychania się” ich w siatce krystalicznej. Powoduje to powstanie mikropęknięć, oraz skłonność wypełniania tak powstałych pustek przez inne minerały, zwane inkluzjami. Dlatego też szmaragd bez widocznych gołym okiem zanieczyszczeń jest niezwykle rzadki. Takie kamienie o wielkości ponad 3- 4 karaty są uważane za unikaty i mogą być podejrzewane, że są syntetykami.

Zielony beryl tymczasem o wielkości kilkudziesięciu karatów nie należy do rzadkości. Nie dziwi zatem fakt, że z wielkiej czwórki kamieni szlachetnych: diament, rubin, szafir i szmaragd, tylko w tym ostatnim inkluzje widoczne gołym okiem są tolerowane przez gemmologów. Kamienie syntetyczne nie mają takich dodatków, a wprowadzane czasem do ich wnętrza sztuczne inkluzje są łatwe do wykrycia nawet dla początkującego jubilera.

zobacz duże zdjęcie - 600x474 - 33kB
Szmaragdowe inkluzje pełnią jeszcze jedna rolę, są swoistymi liniami papilarnymi tych kamieni. W zależności od miejsca pochodzenia posiadają charakterystyczne zanieczyszczenia i wewnętrzne pęknięcia. I tak na przykład:
- szmaragdy afgańskie zawierają naturalne wtrącenia złożone z berylu, pirytu i skaleni, a także inkluzje składające się z wody, pary wodnej i kryształów soli,
szmaragdy z Republiki Południowej Afryki są zanieczyszczone łyszczykami i kryształami molibdenitu. Pęknięcia wewnętrzne powodują powstawanie charakterystycznych „piór” i „chorągwi” w środku kryształów,
- szmaragdy z historycznego już złoża austriackiego najczęściej posiadają wrostki z bezbarwnego tremolitu oraz aktynolitu w formie igiełek oraz z blaszek biotytu,
- szmaragdy kolumbijskie charakteryzuję się posiadaniem wewnątrz swojej budowy inkluzji składających się głównie z roztworów wodnych soli NaCl, kryształów tej soli, a także pęcherzy CO2.
- szmaragdy nigeryjskie zawierają głównie inkluzje ciekłe,
- szmaragdy rosyjskie charakteryzuje obecność wrostków aktynolitowych tworzących strukturę „trzciny bambusowej”.

To tylko niektóre przykłady charakterystycznych zanieczyszczeń związanych z miejscem powstania szmaragdów. Opracowane są specjalne atlasy inkluzji, gdzie poprzez porównanie ich wzorców obrazów można określić miejsce wydobycia badanego kamienia. W większości są to zanieczyszczenia mikroskopijne. Często dla niewprawnego gemmologa nie łatwe jest rozpoznanie minerału z jakiego składa się inkluzja. Nie sprzyja temu wielkość obrobionych klejnotów, gdyż przeważnie mamy do czynienia z kamieniami małymi. Łatwo więc o pomyłkę.

zobacz duże zdjęcie - 600x450 - 11kB
Oczywiście są również inne rodzaje badań, które mogą potwierdzić miejsce pochodzenia szmaragdu, lub stwierdzić, że jest to wytwór laboratoryjny. Badania fizykochemiczne, takie jak nuklearny rezonans magnetyczny, spektrometria masowa, badania w podczerwieni i promieniami rentgena mogą ułatwić rozwianie wątpliwości. Ale okazuje się, że nie zawsze. Nie bez znaczenia jest fakt, że często nie mamy „pod ręką” urządzenia do wykonywania tych bardzo skomplikowanych badań, a koszty ich przeprowadzenia są znaczne.

Niedawno francuscy naukowcy z Instytutu Badań Petrochemicznych pod kierunkiem profesora G.Giulianiego zaproponowali nowe kryterium, według którego można jednoznacznie ocenić, czy kamień jest naturalny, czy syntetyczny, oraz bezspornie ustalić miejsce jego pochodzenia. Po szczegółowych badaniach okazało się, że tlen stanowiący prawie połowę masy szmaragdów (dokładnie 45%) występuje w postaci dwóch izotopów, 16O i 18O, a proporcja między tymi izotopami jest stała i niezmienna dla każdej lokalizacji. Kamienie syntetyczne też mają niepowtarzalną jej wartość. Po tym odkryciu wystarczyło stworzyć przyrząd, którym można by zbadać ilości poszczególnych izotopów tlenu. Sonda jonowa służąca temu celowi, robi mikroskopijny otworek w dowolnej części kamienia, niewidoczny gołym okiem i nie niszczący praktycznie szlifu podczas badania ilości poszczególnych izotopów tlenu. Wyniki porównuje się z wcześniej określonymi proporcjami izotopu tlenu w kamieniach z różnych lokalizacji.

zobacz duże zdjęcie - 600x504 - 28kB
Przy okazji zastosowania tej metody przebadano kilka szmaragdów muzealnych pochodzących z różnych okresów. Kamienie, z których wykonano klejnoty do XVI wieku pochodziły z jedynego źródła - z miejscowości Habatchal w Austrii, historycznych celtyckich kopalni. Badanie dalszych kamieni udowodniły, że w wieku XVII i XVIII większość szmaragdów ma pochodzenie kolumbijskie. Jednak najciekawsze wyniki uzyskano badając najstarsze kamienie. Jeden z nich znany jako szmaragd egipski, pochodzący z przed 2000 lat, swoje korzenie ma w... dolinie Swat w Pakistanie, gdzie szmaragdy „odkryto” w roku 1950, a inny pochodzący z XVIII-wiecznego skarbu Nizana Hyderbaby, a wydobyty prawdopodobnie kilka wieków wcześniej, został uzyskany z afgańskiej kopalni, która została „odkryta” przez współczesnych w 1970 roku.

Ciekawe jakie jeszcze rewelacje można by uzyskać badając szmaragdowe skarby Watykanu i Istambułu.

Ryszard Juśkiewicz
Okazy z kolekcji autora fotografował
Adam Juśkiewicz i Maximus 132
do góry | powrótA TO HISTORIA • WARTO PRZECZYTAĆ • PYTANIE RETORYCZNE • RADY STARSZEGO KOLEGI